Dbać o zwierzęta kosztem… ludzi
Dzieci w embrionalnej fazie rozwoju mogą być uśmiercane, aby w ten sposób
chronić zwierzęta. Ten zupełnie niewiarygodny pomysł nie jest czyjąś obłąkaną
wizją. To konsekwencja projektu dyrektywy europejskiej, jaka dziś zostanie
poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Zgodnie z przygotowanym przez
wykształconych ludzi projektem, będącym już w drugim czytaniu, używanie zwierząt
do testowania leków ma zostać ograniczone. Państwa członkowskie zostaną zmuszone
do stosowania metod alternatywnych, między innymi opartych na wykorzystywaniu
komórek macierzystych pozyskiwanych z ludzkich embrionów.
Testy na zwierzętach są szeroko stosowane nie tylko w badaniach nad nowymi
lekami, ale także środkami ochrony roślin, dodatkami do żywności i kosmetykami.
Określa się ich toksyczność chemiczną, skutki ekologiczne, ocenia bezpieczeństwo
produktu. Podobieństwo biologiczne człowieka i szeregu gatunków zwierząt
sprawia, że ewentualne szkodliwe skutki oddziaływania substancji o nieznanych do
końca właściwościach mogą zostać wykryte bez szkody dla ludzi.
Rozpowszechniona obecnie ideologia ochrony zwierząt i formułowania ich tzw. praw
spowodowała pojawienie się ustawodawstwa nakazującego zastępowanie testów na
zwierzętach innymi metodami. Tego rodzaju uregulowania istnieją też na poziomie
europejskim. Obecnie głosowana dyrektywa ma zawierać listę 21 takich metod
alternatywnych. Spośród nich 5 opiera się na wykorzystywaniu komórek
macierzystych pozyskiwanych z uśmiercanych ludzkich embrionów. Są to najczęściej
tzw. embriony nadliczbowe, pozostałe po zabiegach in vitro, ma też miejsce
proceder "produkcji" istot ludzkich do badań laboratoryjnych. Laboratoria państw
członkowskich będą zmuszone do stosowania metod wymienionych w dyrektywie
zamiast badań z udziałem zwierząt. Może się okazać, że jedyną dostępną w
określonym przypadku będzie metoda używająca ludzkich komórek pozyskiwanych z
ciał najmniejszych dzieci.
– Kościół katolicki przychylnie odnosi się do ochrony zwierząt przed
niepotrzebnymi cierpieniami. Ale jeżeli zaciera się granica pomiędzy ochroną
godności człowieka a sprawą ochrony zwierząt, to zaczyna to być problematyczne –
zaznacza ks. prof. Piotr Mazurkiewicz, sekretarz generalny Komisji Episkopatów
Wspólnoty Europejskiej (COMECE). Komisja wezwała posłów do Parlamentu
Europejskiego, aby wyraźnie wykluczyli w kontekście tej dyrektywy spośród
obowiązkowych alternatywnych metod testów te, które wiążą się z użyciem ludzkich
embrionalnych komórek macierzystych. Przyczyniłoby się to także do promocji tych
licznych metod, które nie wzbudzają wątpliwości etycznych.
– Jednym z zasadniczych wyzwań dla Zachodu jest kwestia antropologiczna. Kim
jest człowiek? Co służy jego dobru i jak chronić jego godność? Nasza cywilizacja
europejska została ukształtowana na bazie przekonania, że człowiek jest
stworzony na obraz i podobieństwo Boże, a w związku z tym jest nosicielem
godności, czegoś takiego, nad czym żadna ludzka społeczność nie może mieć władzy
– powiedział "Naszemu Dziennikowi" ks. prof. Mazurkiewicz. – Sekularyzacja
powoduje, że słabnie przekonanie o niepowtarzalnej wartości człowieka – dodał.
Piotr Falkowski
