Chwyty TVN
Widzowie wytykają brak wiarygodności stacji należącej do grupy ITI
Użytkowniczka serwisu salon24.pl po pogrzebie Przemysława Gosiewskiego
napisała list do "Szkła kontaktowego".
"Szanowni Panowie Redaktorzy, wróciłam właśnie z pogrzebu śp. Przemysława
Gosiewskiego. Od soboty 10 kwietnia prześladowała mnie jego twarz. Wiedziałam,
że pójdę akurat na ten pogrzeb. Myślałam, że już tylko to mogę zrobić.
Otóż nie – mogę jeszcze napisać do Was. Jestem to winna jemu i sobie. Cztery
lata temu uważnie obserwowałam w telewizji jego twarz, oczy, wsłuchiwałam się
w tembr głosu. Przyłapaliście go kamerą w chwili wyciszenia, zamyślenia,
trochę obnażonego, bez zwykłego pancerza arogancji i gotowości do ataku lub
obrony. Stało się dla mnie oczywiste, że nie jest to ten arogancki,
bezkrytyczny i prymitywny buc, postać groteskowa, kwintesencja śmieszności.
Dojrzałam wrażliwego człowieka" – napisała autorka listu. W "Szkle
kontaktowym" spostrzegła – jak napisała – inny wizerunek byłego
przewodniczącego klubu Prawa i Sprawiedliwości: "Ten wizerunek, jaki
sprzedawaliście… Był przecież główną atrakcją Waszego SK. Igrzyska
pomiatania błaznem. Odarliście go z godności. Jego ludzką godność
rozszarpaliście na strzępy, tak jak ta katastrofa rozszarpała jego nieszczęsne
ciało. Żaden chwyt nie był Wam obcy – niemodne gacie na tłustym brzuchu w
zestawieniu z półbutami na plaży, wałkowane tygodniami 'filipinki’, SMS-y
typu 'jestem gejem, zakochałem się w Gosiu, proszę o telefon’, wykapany
Kmicic, potomek hetmana Gosiewskiego, filmiki, gagi, potknięcia, śmieszne
pozy, głupie miny. Przemysław Edgar. Gosiu. Przemo. Arbitrzy elegancji,
kultury i dobrego smaku. Pod płaszczykiem finezyjnej satyry intelektualnej
prostacki rechot. Pod pozorami ambitnego opiniotwórczego kanału informacyjnego
elektroniczny brukowiec. Wszystko w pakiecie" – zaznaczyła w liście do
"Szkła kontaktowego".
21 kwietnia w ostatniej drodze Przemysławowi Gosiewskiemu towarzyszyły jednak
tłumy: "Dziś Kościół Wszystkich Świętych i plac Grzybowski były pełne
po brzegi. Kilkadziesiąt autokarów z regionu Świętokrzyskiego. Kilkadziesiąt
pocztów sztandarowych poszczególnych powiatów, których nazw trudno spamiętać.
Wyborcy. Przemówienia nad trumną. (…) Ale usłyszałam nie tylko słowa
szacunku i uznania dla charakteru, patriotyzmu i przymiotów. Więcej było o
konkretach. Dowiedziałam się, ile tysięcy kilometrów śp. Przemysław
Gosiewski przejechał, objeżdżając regularnie najmniejsze nawet miejscowości
swego regionu. (…) Zwykle w każdej witał go długi orszak przedstawicieli
lokalnych władz i organizacji – a wszyscy z prośbami. Ceniono go za niesamowitą
pamięć, rzetelność i słowność. (…) Obok mnie ludzie płakali. Słyszałam
z wielu stron gęstego tłumu wokół 'nikt tyle dla nas nie zrobił’. Sądzę,
że jego zasługą było kilkadziesiąt albo i więcej lokalnych inwestycji.
Tylko widać nie wydały Wam się odpowiednio śmieszne, by wiedza o nich dotarła
do szerszej opinii publicznej. Zresztą dlaczego mielibyście mówić prawdę o
zasługach posła PiS? No i nie dawałaby się pogodzić z wykreowanym przez Was
wizerunkiem" – napisała autorka listu.
A do autorów "Szkła kontaktowego" i TVN24 Skierowała uwagi:
"Jesteście takim najlepszym kanałem informacyjnym, nagradzanym,
chwalonym, określanym przez Was samych i Waszych fanów jako obiektywny i
rzetelny. To ja jako obywatelka od Was powinnam dowiadywać się, jak posłowie
wywiązują się z obowiązków i obietnic wyborczych. Od Was dowiedziałam się
tylko, jak poseł wyglądał na plaży, co koledzy śpiewali mu na imieninach,
że pomylił rozgłośnie, mając udzielać wywiadu, i jakie robił miny, gdy
nie wiedział, że czyhacie z kamerą. No to ja Was informuję, choć udało mi
się dowiedzieć dopiero na pogrzebie. To nie był tylko pogrzeb, lecz również
manifestacja patriotyczna. Widziałam społeczeństwo obywatelskie. Kilkadziesiąt
pocztów sztandarowych oraz łzy i słowa wyborców są stokroć bardziej
wiarygodne niż Wy. Ja też płakałam. Nie ma i nie będzie już Gosia".
Artur Kowalski
