Chiny chcą pomóc Europie

Chińska pomoc strefie euro może być kosztowna. W piątek szef Europejskiego Funduszu Stabilizacji Walutowej Klaus Regling udał się do Chin na wstępne rozmowy dotyczące finansowej pomocy Chin dla walczącej z kryzysem zadłużenia strefy euro. Z rezerwami walutowymi rzędu 3,2 bln dolarów Chiny mogą zaangażować się w ratowanie eurolandu przez inwestowanie w euro obligacje.

Jednak, jak powiedział dr Zbigniew Kuźmiuk – ekonomista, ewentualna pomoc Chin nie będzie bezinteresowna. Chiny chciałyby uzyskać w zamian od Unii Europejskiej pewne koncesje np. na określone prawa autorskie do różnego rodzaju marek europejskich produktów, są także atrakcyjne przedsiębiorstwa, które w większości są własnością państwową – na podstawie tego widać, że nie jest to pomoc za nic – dodał. Powiedział także, że Chiny chciałyby wejść do Europy mocniej niż tylko pożyczając pieniądze.

 

Zbigniew Kuźmiuk powiedział, że najprawdopodobniej strefa euro będzie zmuszona przyjąć pomoc od Chin, a tym samym zgodzić się na pewne ustępstwa. Najprawdopodobniej Chińczycy uzyskają od Unii Europejskiej to co chcą – dodał. Dr Zbigniew Kuźmiuk ma jednak pewne wątpliwości, czy Chiny będą w stanie wyłożyć tak ogromne pieniądze jakich potrzebuje UE.

 

 

Państwowa agencja Xinhua poinformowała, że Europa nie powinna spodziewać się, że Chiny „zbawią ją” od kryzysu zadłużenia, choć władze w Pekinie zrobią, co w ich mocy, by pomóc „przyjacielowi w potrzebie”. Na szczycie G20 w Cannes w listopadzie „europejscy przywódcy powinni posłuchać głosów rynków wschodzących”, bo ich „niezwykłe zaangażowanie na rzecz ożywienia gospodarczego i wzrostu zasługuje na lepsze zrozumienie i wzajemność” – dodała Xinhua.

 

Źródło: RIRM

drukuj