Chadecy wściekli na Westerwellego
Erika Steinbach w rozmowie z dziennikarzem „Bild am Sonntag” zapewnia, że adresowany do rządu list Związku Wypędzonych z jej nominacją do rady Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” leży gotowy do wysłania.
– Czekamy do Świąt Bożego Narodzenia, dajemy rządowi czas na przemyślenie swojej decyzji. Jeżeli nic się nie wydarzy, to wtedy na Nowy Rok pani kanclerz otrzyma list od Związku Wypędzonych i rząd będzie wtedy musiał podjąć konkretną decyzję – powiedziała wczoraj Steinbach.
Podczas ostatniego posiedzenia Bundestagu w kuluarach parlamentu doszło do rozmowy w cztery oczy niemieckiego ministra spraw zagrnicznych Guido Westerwellego z Eriką Steinbach. Jak piszą niemieckie agencje, rozmowa niczego nie zmieniła, gdyż Westerwelle wytłumaczył swojej rozmówczyni powody, dla których jest przeciwny jej kandydaturze do rady fundacji. Steinbach skomentowała, że była to bardzo rzeczowa wymiana zdań. Pat trwa dalej.
Chadecy są wściekli na Westerwellego, twierdząc, że swoim zachowaniem wobec Steinbach szkodzi niemieckim interesom. Jeszcze przed spotkaniem przewodniczącej BdV z szefem dyplomacji Peter Altmaier z frakcji CSU oraz Hans Peter Friedrich z frakcji CDU wyrażali nadzieję, że uda się przekonać Westerwellego do zmiany zdania. Michael Kretschmer z CDU nazwał nawet ministra „obciążeniem” dla koalicji. Rzecznik prasowy frakcji CDU/CSU Hans Peter Uhl stwierdził, że Guido Westerwelle musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest szefem niemieckiej, czy też polskiej dyplomacji? Sekretarz generalny CSU Alexander Dobrindt nazwał go ministrem pięciominutowym.
Podczas niedawnej debaty parlamentarnej w Bundestagu wszystkie partie opowiedziały się przeciwko Steinbach, tylko rządząca chadecja zdecydowanie ją poparła jako kandydata do rady Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”. Związkowi Wypędzonych teoretycznie przysługują trzy miejsca w 13-osobowym gremium. Fundacja ma zbudować w Berlinie centrum muzealno-dokumentacyjne poświęcone powojennym przesiedleniom Niemców. BdV obsadził na razie dwa z tych miejsc, rezygnując na znak protestu z trzeciego, które ciągle czeka na Erikę Steinbach. Opozycja, a także coraz częściej partyjni koledzy zarzucają kanclerz Angeli Merkel unikanie tematu i „kłopotliwe” milczenie w tej sprawie.
Szum wokół osoby Eriki Steinbach przynosi jej coraz większą popularność. Wyraźnie zyskuje zwolenników. Według najnowszych sondaży opinii publicznej, aż 61 proc. (wzrost o 20 proc.) Niemców uważa, że Steinbach powinna wejść do rady Fundacji, 33 proc. jest temu przeciwnych, a 6 proc. nie ma zdania w tej sprawie.
Waldemar Maszewski, Hamburg
