CASA: Zawinił czynnik ludzki
Akt oskarżenia w sprawie katastrofy samolotu w Mirosławcu usłyszy Adam B.,
były kontroler zbliżania i precyzyjnego podejścia w Wojskowym Porcie Lotniczym w
Mirosławcu – poinformowała wczoraj Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Na
specjalnie zwołanej konferencji prasowej prokuratura przekazała wyniki śledztwa
w sprawie katastrofy samolotu CASA w Mirosławcu z 23 stycznia 2008 roku.
Jak poinformowała w czwartek prokuratura, umorzono postępowanie wobec ppłk.
Leszka L., ówczesnego dowódcy 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego z Krakowa.
Umorzono również z powodu śmierci postępowanie wobec kapitana samolotu CASA kpt.
pil. Roberta K., który miał spowodować katastrofę, w wyniku której śmierć
poniosła załoga i pasażerowie samolotu. Jak poinformował wczoraj ppłk Tadeusz
Cieśla, wojskowy prokurator okręgowy w Poznaniu, śledztwo wykazało, że samolot
był sprawny technicznie, a warunki pogodowe wystarczające do odbycia sprawnego
lotu. Główną przyczyną katastrofy okazał się – jak przekazano na konferencji –
brak współdziałania między załogą a kontrolerem zbliżania i precyzyjnego
podejścia. Podpułkownik Cieśla powiedział, że ze strony kontrolera błąd polegał
na nieegzekwowaniu od załogi meldowania konkretnych wysokości i kwitowania
wysokością wydawanych komend dla załogi, udzielaniu nierzetelnych informacji o
położeniu samolotu względem ścieżki schodzenia. – Po stronie załogi były to
błędy w sztuce pilotażu, brak synchronizacji wysokościomierzy, nieobserwowanie
przyrządów. Efektem było doprowadzenie do przechylenia i pochylenia samolotu,
utraty siły nośnej i w efekcie katastrofy – poinformował wczoraj prokurator.
W czasie trwania śledztwa przesłuchano 100 świadków, zgromadzono 42 tomy akt
oraz sporządzono 6 opinii przygotowanych przez ekspertów z Zakładu Medycyny
Sądowej w Szczecinie i Krakowie, ekspertów Komisji Badania Wypadków Lotniczych
oraz zespół 10 biegłych powołanych przez prokuraturę.
Do katastrofy doszło 23 stycznia 2008 roku. Wojskowy samolot transportowy CASA
C-295M rozbił się tego dnia w Mirosławcu w Zachodniopomorskiem. Maszyna
wykonywała lot na trasie Okęcie – Powidz – Krzesiny – Mirosławiec – Świdwin –
Kraków. Przewoziła wówczas uczestników konferencji Bezpieczeństwa Lotów
Lotnictwa Sił Zbrojnych RP. Zginęło 20 lotników – czteroosobowa załoga i 16
oficerów. Po katastrofie stanowiska straciło pięciu wojskowych bezpośrednio
odpowiedzialnych – w ocenie ministra obrony – za decyzje, które do niej
doprowadziły, m.in. ppłk Leszek L., kontroler zbliżania oraz precyzyjnego
podejścia. Komisja badająca przyczyny tragedii uznała, że do katastrofy
doprowadziło wiele okoliczności. Eksperci ustalili, że miały na nią wpływ m.in.:
niewłaściwy dobór załogi i jej niewłaściwa współpraca w kabinie, niekorzystne
warunki atmosferyczne na lotnisku, brak obserwacji wskazań radiowysokościomierza
podczas podejść do lądowania i błędna interpretacja wskazań wysokościomierzy.
Paulina Jarosińska, PAP
