Był pochodnią dla ludzi

Z ks. prof. dr. hab. Zdzisławem Jańcem, kierownikiem Katedry
Liturgiki Pastoralnej KUL, postulatorem w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego
ks. Wincentego Granata, rozmawia Małgorzata Bochenek

Księże Profesorze, co wyróżnia Sługę Bożego ks. prof. Wincentego Granata
spośród innych wielkich profesorów?

– Ksiądz Wincenty Granat wpisał się na trwałe do historii diecezji
sandomierskiej m.in. dlatego, że był cenionym i kochanym profesorem w
sandomierskim seminarium duchownym. Był wychowawcą i zarazem przykładem kapłana.
Z niezwykłą wnikliwością studiował teologię, słynął z pracowitości, niebywałej
pokory, był wzorem szerokiego i niezwykle personalistycznego podejścia do
człowieka. Współcześnie uważany jest za jednego z najwybitniejszych teologów
sandomierskich. Dla wielu kapłanów naszej diecezji urósł do rangi klasyka
teologii. Dzięki pozostawionemu świadectwu żyje i długo jeszcze będzie żył w
świadomości sandomierskiego duchowieństwa.

"Czynić prawdę w miłości" – to dewiza życiowa ks. Granata. W jaki sposób
wcielał ją w życie?

– Żył prawdą w miłości. Przez całe życie szukał Prawdy i dążył do tego, aby ją
zrozumieć i nią żyć. Głosił Prawdę słowem i piórem, ale też postawą.
Charakterystycznymi rysami jego osobowości były ogromna życzliwość i
bezpośredniość w odnoszeniu się do innych, prostota, jak też franciszkańskie
ubóstwo. Szanował ludzi. Żył Ewangelią na co dzień, nie było rozdźwięku między
tym, o czym mówił i pisał, a jego życiem. Ksiądz Granat udowodnił swym życiem,
że wiedza może pomóc człowiekowi wspiąć się na wyżyny świętości. Nigdy nie
uprawiał "suchej dogmatyki", o czym zaświadczają jego studenci czy inne osoby,
które miały z nim kontakt osobisty lub za pośrednictwem jego dzieł. Był
człowiekiem wielkiego formatu, chrześcijaninem żywej wiary, wybitnym teologiem,
mistrzem dla wielu, a nade wszystko – prawdziwym kapłanem. Miał świadomość, że
teologiem może być tylko człowiek wiary, który żyje zgodnie z nauką Kościoła.

W czerwcu 1995 r. rozpoczęto proces beatyfikacyjny ks. Granata. Jaki
jest stopień zaawansowania prac?

– Decyzję o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego podjął ks. bp Wacław
Świerzawski na skutek próśb indywidualnych osób, kapituły katedralnej oraz wielu
uczniów ks. Wincentego Granata. Biskup sandomierski 9 maja 1995 r. powołał
trybunał diecezjalny do przeprowadzenia dochodzenia kanonizacyjnego. Proces
beatyfikacyjny, który nabrał szczególnego dynamizmu i nowych perspektyw za
pasterzowania biskupa ordynariusza Krzysztofa Nitkiewicza, obecnie dobiega końca
na etapie diecezjalnym. Pracę zakończyły już najważniejsze komisje, w tym
historyczna oraz teologów – cenzorów. Warto podkreślić, że od 11 grudnia 2010 r.
do 30 listopada br. do "Księgi próśb i podziękowań", która jest wyłożona przy
grobie Sługi Bożego ks. Wincentego Granata w kościele św. Michała Archanioła w
Sandomierzu, wpisało się ponad 90 osób. Kryją się w nich najrozmaitsze tajemnice
ludzkich cierpień i radości, upadków na duchu i rozczarowań, wdzięczności i
radosnej nadziei. Uwidacznia się w nich głębokie przekonanie autorów, że
otrzymane łaski, jak np. zmiana w sytuacji duchowej, materialnej, zdrowotnej,
rodzinnej – nastąpiły na wskutek wstawiennictwa Sługi Bożego ks. Wincentego
Granata. Bogata jest także korespondencja z całej Polski z podziękowaniami za
łaski nadzwyczajne.

Dziś, w przeddzień 32. rocznicy śmierci Sługi Bożego ks. Wincentego
Granata, w Sandomierzu odbędzie się sesja jemu poświęcona. W gmachu Wyższego
Seminarium Duchownego w Sandomierzu zostanie otwarte Oratorium Sługi Bożego. Co
się znajdzie w tym wyjątkowym miejscu modlitwy, miejscu spotkania z kandydatem
do chwały ołtarzy?

– Zabezpieczono wiele dowodów pamięci o Słudze Bożym ks. Wincentym, zwłaszcza
podczas ekshumacji. Zebrano kilkadziesiąt pamiątek, które wykorzystano przy
urządzaniu tego Oratorium.
Im bardziej oddalamy się od jego śmierci, tym więcej chcemy o nim wiedzieć jako
o synu ziemi sandomierskiej, wybitnym teologu i duszpasterzu, rektorze
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, z którym związał się jako profesor. To o
naszym teologu, po ukazaniu się zarysu posoborowej dogmatyki "Ku człowiekowi i
Bogu w Chrystusie", napisał Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński: "Wielka to
zasługa, gdy w zamęcie pojęć ktoś umie być pochodnią dla ludzi". W badaniach
naukowych i w życiu ks. Wincenty koncentrował się na człowieku ukierunkowanym ku
Bogu. Ksiądz Wacław Hryniewicz wymownie określił go tytułem: "Doctor humanus" –
doktor ludzki. Nadto stwierdził, że "taki Mistrz uczy nawet wtedy, gdy zabraknie
go już pośród żyjących". Zgłębianiu wiedzy o ks. Wincentym Granacie będzie
służyć również sesja, która dziś o godz. 9.00 rozpocznie się w Wyższym
Seminarium Duchownym w Sandomierzu.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj