Bydła i hien nie będzie

Po niespełna czterech latach rządów premiera Donalda Tuska Polska
potrzebuje wzmocnienia demokracji, praworządności i suwerenności, a także
odpowiedzi na kryzys finansowy – uważają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Swój
polityczny program, w związku z jesiennymi wyborami parlamentarnymi, PiS
uzupełniło o zapisy uwzględniające te postulaty. Czego można się spodziewać,
kiedy ta partia przejmie władzę? Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że
zmieni się system podatkowy i respektowane będą prawa opozycji. Nic nie zatrzyma
też stanowczej walki z wulgaryzmami w polityce.

Odświeżenie programu Prawa i Sprawiedliwości ma być reakcją przed wyborami
parlamentarnymi na bieżące wydarzenia. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław
Kaczyński wyjaśniał, że przyjęty przed dwoma laty program tego ugrupowania
pozostał ten sam, a uzupełniony został o kwestię wzmocnienia demokracji,
praworządności i suwerenności oraz postulaty dotyczące reakcji na kryzys
finansowy.
W przedstawionym podczas wczorajszej konwencji programowej Prawa i
Sprawiedliwości odświeżonym programie uwzględniono szereg postulatów mających na
celu wzmocnienie demokracji w Polsce. Ta bowiem – w ocenie prezesa PiS Jarosława
Kaczyńskiego – tak jak i praworządność w naszym kraju, została pod rządami
Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej wyraźnie naruszona.
Jarosław Kaczyński zapowiedział, iż gdy PiS przejmie władzę, zostanie
zagwarantowana "normalna funkcja opozycji w Sejmie". A premier rządu będzie
zobowiązany, aby raz w miesiącu odpowiadać w Sejmie na pytania posłów opozycji.
Prezes PiS gwarantował również – "nawet metodami ostrymi" – eliminację
wulgarnego języka z polityki. – Jak ktoś powie o politycznych konkurentach, że
są hienami cmentarnymi, to więcej w polityce ma go nie być. Jak powie, że duża
część społeczeństwa jest bydłem, to tak samo – stwierdził Kaczyński.
W ramach wzmacniania demokracji zapowiadał też zagwarantowanie wolności nauki.
Zaznaczył, że nie może być tak, by funkcjonariusz publiczny, tak jak np. premier
Donald Tusk, odgrażał się autorom "jakiejś książki historycznej", czy też aby
próbowano nasyłać kontrole na uczelnię, która pozwoliła na napisanie pracy
magisterskiej o "pewnej postaci historycznej". Zwrócił także uwagę na problem
blokowania karier osobom, które "mają inne zdanie".

Rozmrozić zamrażarki
Dokonując diagnozy obecnej sytuacji, Jarosław Kaczyński wysnuł wniosek, iż
działania rządu Donalda Tuska zmierzające do ograniczenia demokracji i godzące w
praworządność wynikają z prowadzonej przez ten rząd próby obrony polityki
interesów establishmentu wyłonionego z procesu transformacji. Kaczyński ocenił,
że PO broni interesu tego establishmentu. – To jest pewien skrót myślowy, daleko
idący, ale można tak powiedzieć: establishmentu wyłonionego przez Okrągły Stół.
Oczywiście załatwia także interesy własnego zaplecza – dodał Kaczyński. Prezes
PiS zaznaczył, że właśnie w imię tej zasady powróciła w Polsce "polityka
transakcyjna", a zrezygnowano z "polityki celów", którą prowadziło Prawo i
Sprawiedliwość.
Do antydemokratycznych posunięć rządzących zaliczył m.in. działania wobec
opozycji, które zmierzają do wyłączenia ważnego w demokracji działania
kontrolnego. – Poprzez wręcz niezwykłą agresję werbalną prowadzi się do
wykluczenia opozycji, i to opozycji nie tylko rozumianej jako partia Prawo i
Sprawiedliwość, ale także wykluczenia jej zaplecza. To jest mechanizm niezwykle
groźny dla demokracji w ogóle – mówił Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwość zwrócił uwagę, iż wbrew przyjętym obyczajom czy
nawet przepisom opozycja nie otrzymuje różnych dokumentów, projekty ustaw
opozycji przetrzymywane są w "różnych zamrażarkach", a rządzący nie odpowiadają
na interpelacje i listy. A do tego dochodzi powoływanie różnego rodzaju komisji
i działalność prokuratury zmierzające do zdelegalizowania działań skierowanych
przeciwko establishmentowi. Według Kaczyńskiego, jest to sygnał od rządzących,
że "nie wolno podnosić ręki na tych, którzy należą do grupy panujących". Do
działań przeciw opozycji zaliczył także szereg przedsięwzięć zmierzających do
tego, aby miała ona trudności ze zorganizowaniem kampanii wyborczej:
ograniczanie pieniędzy dla partii politycznych, okrojenie możliwości
wykorzystywania w kampanii billboardów i spotów telewizyjnych.
Lider PiS zaznaczył, że w te działania wpisują się też ataki na instytucje i
osoby, które były poza kontrolą Platformy Obywatelskiej. Atakowano prezydenta
Lecha Kaczyńskiego, Najwyższą Izbę Kontroli – ograniczając jej uprawnienia,
Centralne Biuro Antykorupcyjne – "przejmując" CBA i zmieniając funkcje Biura, a
wreszcie sprowadzono prokuraturę do organu, który "w sensie prawnym przed nikim
nie odpowiada", ale faktycznie pozostaje upartyjniony. Kaczyński poinformował,
że kiedy do władzy dojdzie Prawo i Sprawiedliwość, prokuratorem generalnym
ponownie będzie minister sprawiedliwości, zapowiedział także powrót Mariusza
Kamińskiego na stanowisko szefa CBA. Prezes PiS zwrócił ponadto uwagę na
wyłączenie mechanizmu kontrolnego ze strony mediów – te największe nie patrzą na
ręce rządzącym.

Tuska rekord świata
Odnosząc się do działań rządu Tuska w sferze gospodarki, Kaczyński mówił o
rekordzie świata w przesunięciu polityki gospodarczej do sfery propagandy.
Przypomniał olbrzymie zadłużanie kraju przez obecną ekipę, podwyżkę podatku VAT
i druzgoczącą budżety rodzin drożyznę.
W odniesieniu do walki z kryzysem prezes PiS zaanonsował zmiany w systemie
podatkowym. Na ewentualność przejęcia rządów Prawo i Sprawiedliwość ma mieć już
gotowe ustawy podatkowe wraz z rozporządzeniami. Według Kaczyńskiego, zmiany
podatkowe będą zmierzać do zwiększenia ściągalności podatków przy jednocześnie
mniejszej restrykcyjności systemu.
Wiceprezes PiS Beata Szydło zapowiedziała uproszczenie przepisów podatkowych,
korzystne rozwiązania dla osób, które decydują się na założenie rodziny.
Przepisy podatkowe regulujące opodatkowanie osób fizycznych i firm miałyby
zostać zawarte w jednej ustawie o podatku dochodowym, a nie w dwóch, jak
obecnie. Zapowiedziała także zlikwidowanie przyjętej przez rząd Donalda Tuska
możliwości, aby dalsze podwyżki podatku VAT mogły być dokonywane bez zmiany
ustawy.
Prezes PiS krytycznie ocenił politykę zagraniczną rządu Tuska – zwłaszcza wobec
naszych sąsiadów, Rosji i Niemiec. Wytknął, że pogorszyliśmy swoje stosunki ze
Stanami Zjednoczonymi. A sukcesy w dyplomacji rząd Tuska odnosi tylko na
zdjęciach, na których premiera Tuska widać np. z kanclerz Angelą Merkel.
Kaczyński jest przekonany o funkcjonowaniu potężnego lobby naszych sąsiadów,
wskutek czego państwo polskie może być traktowane obecnie jako państwo
klientystyczne wobec Niemiec. Według prezesa PiS, w polityce zagranicznej ekipa
Donalda Tuska prowadzi politykę autodestrukcji. Dlatego zapowiedział, że w
miejsce białej flagi wywieszonej przez Donalda Tuska, po przejęciu rządów przez
PiS z powrotem wywieszona zostanie biało-czerwona.

 

Artur Kowalski

drukuj