Budujmy naszą pamięć i tożsamość

Z dr. Józefem Szaniawskim, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej
i Medialnej, rozmawia Paweł Pasionek

Jak co roku na przełomie maja i czerwca studenci WSKSiM wzięli udział w
wyjeździe studyjnym "Pamięć i tożsamość" do Niepokalanowa, Żelazowej
Woli i Warszawy. Proszę powiedzieć, jakie znaczenie w kształceniu młodych
ludzi ma taka podróż?

– To jest szczególnego rodzaju praktyka w edukacji historyczno-patriotycznej,
która pozwala dotknąć żywej historii. Myślę tutaj o wizycie w Żelazowej
Woli, miejscu urodzenia Fryderyka Chopina, najgenialniejszego polskiego
kompozytora w skali światowej. Mam też na myśli salę na Zamku Królewskim w
Warszawie, gdzie uchwalono Konstytucję 3 maja, modlitwę przy grobie Prymasa
Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w archikatedrze warszawskiej.
Dlatego nie jest to wycieczka, która ogranicza się jedynie do zwiedzania, ale
wyjazd studyjny, który jest zdefiniowany przez dwa słowa – pamięć i tożsamość.
Nawiązując w nazwie tego wyjazdu do słynnej książki naszego wielkiego
rodaka Ojca Świętego Jana Pawła II, chcemy przypomnieć jego przesłanie, że
nie może istnieć naród, a nawet rodzina bez odniesień do swojej historii. A
przecież dzieje Polski są fascynujące i bardzo piękne, należy więc o nich
opowiadać młodym. Mamy wszak zasłużone prawo być dumni z tego, że jesteśmy
Polakami.

Zatem jak możemy scharakteryzować aspekt wychowawczy wyjazdu "Pamięć
i tożsamość"?

– W pojęciu "edukacja" niewątpliwie mieści się także wychowanie.
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, będąc wierna hasłu
widniejącemu w herbie uczelni "Fides, Ratio et Patria", troszcząc się
o wychowanie patriotyczne, podejmuje wiele inicjatyw aktywizujących młodzież.
Wśród nich wyjazd studyjny "Pamięć i tożsamość" dzięki założycielowi
uczelni o. dr. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR stał się już tradycją. Przecież
oprócz odbywających się na najwyższym poziomie akademickich wykładów,
lektury książek młody człowiek potrzebuje także empirii. Studenci naszej
uczelni podczas wyjazdu studyjnego, zapalając biało-czerwone znicze i składając
kwiaty przy Pomniku Katyńskim na placu Zamkowym, pomniku Powstania
Warszawskiego, ale też w wielu innych istotnych dla Narodu Polskiego miejscach
czują, iż są – jak powiedział nasz wielki wieszcz narodowy Adam Mickiewicz –
łącznikiem "między dawnymi a nowymi laty". Mając świadomość
dziedzictwa, które im zostało przekazane przez poprzednie pokolenia, stają się
świadomymi obywatelami odpowiedzialnymi za Polskę. Teraz dla niej się kształcą,
ale przecież już niedługo, będąc dziennikarzami, politykami, urzędnikami,
pedagogami czy też wykonując jakikolwiek inny zawód, będą zobowiązani do
wytężonej troski o dobro wspólne.

Współczesny świat, patrząc w przyszłość, zdaje się zapominać o
przeszłości. Czy nie jest to objaw krótkowzroczności? By racjonalnie działać,
trzeba przecież wyciągać wnioski z przeszłości. Proszę powiedzieć, czy
wyjazd studyjny wyrabia także umiejętność odkrywania związków
przyczynowo-skutkowych w historii?

– Ta młodzież, która uczestniczyła w tym roku w wyjeździe "Pamięć i
tożsamość" do Niepokalanowa, Żelazowej Woli i Warszawy, jest unikalnym
pokoleniem, bo urodzonym już po 1989 roku. Ich doświadczenia życiowe podczas
takiego wyjazdu studyjnego mogą nie tylko spotkać się z doświadczeniami
mojego pokolenia, które boleśnie przeżyło czas zniewolenia komunistycznego,
ale również zetknąć się z losami Polaków, którzy żyli dziesiątki, a
nawet setki lat przed nami. Chociażby stojąc przed wielkim arcydziełem Jana
Matejki "Rejtan – upadek Polski", studenci mogli uświadomić sobie,
że walka o wolność Ojczyzny toczy się także dziś. Ale dane im było również
jako jednym z ostatnich odczuć atmosferę, jaka panowała 600 lat temu podczas
wiekopomnego zwycięstwa oręża polskiego pod Grunwaldem. Obraz Jana Matejki,
który zostanie w najbliższym czasie poddany konserwacji, zrobił na nich spore
wrażenie. Historia uczy zatem współcześnie żyjących, że nie mogą ulegać
obietnicom bez pokrycia, dać się zmamić kosmopolitycznym trendom, ale ich
obowiązkiem jest rozwijać Ojczyznę, jednocząc się w wytężonej pracy.

Wspomniał Pan o 600-leciu zwycięstwa pod Grunwaldem, a wcześniej o
odwiedzinach studentów w Żelazowej Woli z okazji 200. rocznicy urodzin
Fryderyka Chopina. W tym roku obchodzimy także inne istotne rocznice. Jakie
jest ich znaczenie dla naszej tożsamości?

– Pozwalają wznieść się ponad sprawy codzienne. Żeby Naród mógł się
rozwijać, musi pamiętać o swoich korzeniach. Jeżeli żyjemy w wolnej i
niepodległej Ojczyźnie, powinniśmy się odwoływać i czerpać z naszej
historii i doświadczeń, które przekazują nam przodkowie. Bez pamięci o
Bitwie Warszawskiej i o takich datach, jak urodziny Karola Wojtyły w 1920 r.,
śmierć Józefa Piłsudskiego w 1935 r., mord w Katyniu w 1940 r., będziemy
jako osoby, ale i Naród wydrążeni, by użyć określenia Thomasa Eliota, a
przez to pozbawieni przyszłości. Budować przyszłość można tylko na
prawdzie, chociaż wiem, że prawda, w tym także prawda historyczna, będąc
znakiem sprzeciwu wobec zła, jest dla środowisk antynarodowych niewygodna.
Cieszę się zatem, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w
Toruniu dba o budowanie tożsamości naszej młodzieży na fundamencie prawdy.
Poznając historię i nawiedzając miejsca związane z wielkimi Polakami, może
ona utożsamiać się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, Prymasem Tysiąclecia
ks. kard. Stefanem Wyszyńskim czy Józefem Piłsudskim. Mamy wszakże tak
wspaniałe wzorce, z których możemy czerpać przykład, dlatego powinniśmy z
nimi zapoznawać naszą młodzież. Bo to ona jest naszym największym skarbem i
przyszłością Ojczyzny.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj