Brytyjczycy są głodni Boga

Z ks. Krzysztofem Kawczyńskim, proboszczem parafii Highgate – Finchley w
Londynie, rozmawia Łukasz Sianożęcki

Co sądzi Ksiądz o postawie mediów tuż przed przyjazdem Benedykta XVI?
– Zarówno prasa, radio, jak i telewizja bardzo mocno atakowały i krytykowały
osobę Papieża. To jednak nie zniechęciło ponad sześciu milionów katolików,
którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii. Oni czekali na Ojca Świętego i tłumnie
wylegli na ulice, aby go pozdrowić. Obserwujemy mnóstwo rozentuzjazmowanych
osób, z radością witających Papieża. Benedykt XVI miał na sobie wczoraj szkocki
szal, co było bardzo sympatycznym i symbolicznym gestem solidarności z tym
narodem. Wszędzie panowała atmosfera zadowolenia.

Czyli można jednoznacznie stwierdzić, że kampania medialna, która miała
zniechęcić wiernych do spotkania z Papieżem, zawiodła?

– Tak, i to już po raz kolejny. Wielokrotnie obserwowaliśmy, że kiedy Ojciec
Święty przyjeżdżał do zsekularyzowanego kraju, jak np. Francja, reakcja mediów
była podobna. Sugerowały one wówczas, że na papieskie nabożeństwa nikt nie
będzie przychodził, a okazało się, że witało go ponad milion młodych ludzi. Tak
samo było i tutaj, nawet jeszcze wczoraj jedna z ważniejszych telewizji
wyemitowała wyjątkowo nieprzyzwoity program szkalujący Papieża, rzucający na
niego fałszywe oskarżenia z czasów, kiedy był jeszcze kardynałem.

Wierni nie nabrali się na takie tanie chwyty…
– Dokładnie tak. Już po pierwszych godzinach wizyty widzimy, że Ojciec Święty
przyjechał tutaj z jednoznacznym, ogólnoświatowym przesłaniem religijnym. Papież
przyjeżdża do wielokulturowego społeczeństwa. Niejednokrotnie nie tylko
obojętnego, ale czasem wręcz wrogiego wartościom chrześcijańskim. Widzimy to
choćby w postępowaniu rządzących, którzy promują aborcję czy eutanazję.
Brytyjczyków natomiast odwiedza teraz ktoś, kto głosi Ewangelię i nią żyje.
Dlatego też silne media, które nie stoją po stronie życia, będą przeciwne
Papieżowi. Osobiście jednak tym bym się nie martwił, gdyż jestem przekonany, że
dobro zawsze zwycięża. I już to obserwujemy: papieska pokora i wielka życzliwość
z całą pewnością sprawią, że przesłanie Benedykta XVI trafi do społeczeństwa
brytyjskiego.

Ojciec Święty wyraził także nadzieję na "odnowienie wiary w sercach
Brytyjczyków". Ksiądz podziela tę nadzieję?

– Tak myślę, że Benedykt XVI ma siłę trafić do wielu serc. Nawet do tych
zamkniętych i promujących dziś zupełnie przeciwne Kościołowi katolickiemu
wartości. Słowo i krytyka z jego strony mogą być przecież pomocne także im w
dążeniu do prawdy. To społeczeństwo jest naprawdę głodne Boga. Dziś wyraźnie
widzimy, że wartości promowane przez państwo nie wystarczają już obywatelom.
Dlatego myślę, że papieska pielgrzymka może przynieść obfite owoce.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj