Bóg błogosławi świat krzyżem

To szczególny Wielki Piątek. Przede wszystkim dlatego, że po wyroku
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie usunięcia krzyża z
włoskiej szkoły gest ucałowania go w czasie dzisiejszego wieczornego nabożeństwa
staje się wielkim zobowiązaniem do obrony tego znaku w przestrzeni publicznej.
To także Wielki Piątek papieski. Pięć lat temu odszedł do Domu Ojca Jan Paweł
II. Odchodził jak Chrystus na krzyżu, do końca pisząc cierpieniem swą ostatnią
encyklikę o chrześcijańskim umieraniu i śmierci.

To był szok, szczególnie dla nas, Polaków, którzy przeżyliśmy zdejmowanie
krzyży ze ścian szkół, szpitali, urzędów w czasie komunistycznego zniewolenia. 3
listopada 2009 r. ateizm pokazał kły. Europejski Trybunał Praw Człowieka w
Strasburgu orzekł, że wieszanie krzyży w klasach to naruszenie prawa rodziców do
wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz wolności religijnej
uczniów. Chrześcijanom na naszym kontynencie zaproponowano zatem religię bez
krzyża. Czy zgodzimy się na ten absurd? To przecież tak, jakby Wielki Piątek
pozbawić krzyża…
– Ataki na krzyż każą nam być bardziej czujnymi, każą nam
bardziej się z nim związać – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”
metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź. – Trzeba głośno mówić o obronie
krzyża, adorować go i mieć świadomość, że jest to znak naszej wiary – dodaje.
Jako wzór czci dla symbolu męczeństwa Chrystusa ukazuje Ojca Świętego Jana Pawła
II, który podczas pamiętnej Drogi Krzyżowej w Koloseum – przygnieciony
cierpieniem – tulił go w swej kaplicy. – Ten obraz wszedł do świadomości ludzi
na całym świecie – zwraca uwagę. I dodaje, że nie wolno nam nigdy zdjąć krzyża
ze ściany, trzeba nam nosić go mocno również w sercu.
Jak dziś wygląda
odrzucanie tego znaku? Nie zawsze jest to tylko usuwanie go z przestrzeni
publicznej, co zresztą przez wieki zawsze robili wrogowie chrześcijaństwa i
Kościoła, dyktatorzy i ateistyczne systemy, które ostatecznie obracały się
przeciw człowiekowi. Nie mniej groźna jest tendencja eliminowania krzyża w
prezentowaniu obrazu współczesnego świata i wiary. Objawia się to w
„niezauważaniu” rzeczywistości grzechu, piekła i szatana; w głoszeniu obowiązku
tolerancji i akceptowania wszelkich poglądów i wynaturzeń moralnych. – Krzyż od
zawsze związany jest z Chrystusem, z Jego nauką. Wyrzucanie krzyża to wyrzucanie
Chrystusa, to schodzenie na manowce kultury i życia człowieka – podkreśla ks.
abp Ignacy Tokarczuk z Przemyśla. – Walka z Chrystusem, z Kościołem to działanie
diabelskie – dodaje.
Krzyż jest niewygodny dla wielu, bo w każdym czasie
będzie przestrzegał, że człowiek opanowany przez zło jest nieobliczalny, skoro
mógł podnieść rękę na Boga, to co go powstrzyma, aby niszczyć osoby, które uzna
za przeszkadzające mu.
I nieważne, czy będzie to rzeczywisty wróg, czy np.
dziecko poczęte. Dyktatorzy czy określone grupy, które chciałyby dziś panować
nad człowiekiem, rozpowszechniają zło i jednocześnie relatywizują je i
banalizują. Im zawsze będzie przeszkadzał krzyż, który budzi sumienia ludzi i
niezmiennie powtarza: zło zabija, grzech zabija, zło to droga śmierci. – Krzyż
jest znakiem naszej tożsamości chrześcijańskiej, ale także ludzkiej – podkreśla
ks. bp Edward Frankowski z Sandomierza. – Zaparcie się krzyża to zaparcie się
miłości, przyjaźni, zaparcie się naszego człowieczeństwa. Zaparcie się krzyża to
niewdzięczność ze strony człowieka względem Stwórcy. Jednocześnie – trzeba to
podkreślić – bez Pana Boga człowiek nie jest w stanie zbudować dobrych relacji z
drugim człowiekiem – stwierdza.

Sławomir Jagodziński

 

 

Ks.
abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański:


Przy adoracji krzyża my jak pierwsi chrześcijanie mówimy: "Witaj,
Krzyżu, nadziejo nasza". Adorujemy go na wzór Ojca Świętego Jana Pawła
II, który dał nam przykład zwłaszcza w ostatni Wielki Piątek podczas Drogi
Krzyżowej w Koloseum, kiedy tulił krzyż. Ten obraz wszedł w świadomość
ludzi na całym świecie. W piątą rocznicę jego śmierci ta forma przytulenia
krzyża najbardziej oddaje jego wymowę. Czcimy krzyż jako znak miłości
Chrystusa, zmartwychwstania i miłosierdzia. Ten rok ma jednak szczególną
wymowę, gdyż krzyż został zaatakowany przez wyrok Trybunału w Strasburgu
oraz inne środowiska. Te ataki na krzyż każą nam być bardziej czujnymi, każą
nam bardziej związać się z krzyżem. I trzeba głośno mówić, że trzeba
nam bronić krzyża, adorować krzyż i mieć świadomość, że jest to znak
naszej wiary. Nie wolno nam nigdy zdjąć krzyża ze ściany. Trzeba nam nosić
go mocno także w swoim sercu. To jest imperatyw naszego życia. Jednocześnie w
Polsce krzyż stał się symbolem wolności, niemal godłem narodowym. Dziś próbuje
się nam wmówić, że krzyż jest znakiem prywatnym. A to nie tak! Krzyż musi
być obecny w życiu naszego Narodu. Musimy się o niego troszczyć.

not. MP

 

————————————————————-


Ks.
abp Ignacy Tokarczuk z Przemyśla:



Krzyż od zawsze związany jest z Chrystusem, z Jego nauką. Wyrzucanie krzyża
to wyrzucanie Chrystusa. Schodzenie na manowce kultury i życia człowieka.
Walka z Chrystusem, z Kościołem to działanie diabelskie. Oczywiście dla
pewnych ludzi, którzy żyją według fałszywej ideologii, jest ona bardzo ważna.
Ale ta walka z krzyżem, choć powoduje dużo cierpienia, w efekcie przyniesie
dobro. Europa, która wyrosła na krzyżu, do niego powróci. Zobaczy, że droga
bez niego jest drogą donikąd. Krzyż jest symbolem nie tylko naszej religii,
ale także kultury. On zwycięży, tak jak Chrystus zmartwychwstał.

not. MP

 

————————————————————-

 

Ks.
bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki:


Krzyż – przedmiot wielkiej czci ze strony uczniów Chrystusa jest znakiem miłości
człowieka, zwycięstwa, szczególnym symbolem przynależności do Kościoła.
Ataki na krzyż, z którymi mamy ostatnio do czynienia także w Polsce, nie są
nowością. Krzyż był zwalczany przez wrogów chrześcijaństwa i to się
niestety obecnie powtarza. Z drugiej jednak strony – organizowane są inicjatywy
w obronie krzyża. Są one znakami wskazującymi na to, że chrześcijanie
doskonale zdają sobie sprawę z tego, czym jest krzyż, i potrafią stanąć w
jego obronie.

not. MP

 

 

————————————————————-

 

 

Ks.
bp Edward Frankowski, sandomierski biskup pomocniczy:



Nasze trwanie przy krzyżu to nasze być albo nie być. Krzyż jest znakiem
naszej tożsamości chrześcijańskiej, ale także ludzkiej. W krzyżu jest
wszystko, co daje nam Bóg i co my dajemy Bogu. Dlatego zaparcie się krzyża to
zaparcie się miłości, przyjaźni, naszego człowieczeństwa. Zaparcie się
krzyża to niewdzięczność ze strony człowieka względem Stwórcy. Jednocześnie
– trzeba to podkreślić – bez Pana Boga człowiek nie jest w stanie zbudować
dobrych relacji z drugim człowiekiem. I tu bardzo ważne jest świadectwo Ojca
Świętego Jana Pawła II, jego odwaga. On włączył w ten krzyż całego
siebie, cały swój pontyfikat, swoje cierpienie.

not. MP

 

drukuj