Bez oświaty, nazwisk i własności
Ze Stanisławem Pieszką, wiceprezesem Związku Polaków na Litwie, rozmawia Anna Ambroziak
Uczestnicy XV Światowego Zjazdu Kresowian na Jasnej Górze podkreślali, jak ciężka jest sytuacja Polaków za naszą wschodnią granicą, m.in. na Litwie…
– Likwiduje się polskie szkoły. Tymczasem oficjalni przedstawiciele władz Polski, zarówno Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak i Ministerstwa Edukacji Narodowej, przyznają, że sytuacja polskiego szkolnictwa na Litwie jest najlepsza w Europie i że Litwa jest jedynym krajem na świecie, oczywiście z wyjątkiem Polski, gdzie osoby narodowości polskiej mogą zdobywać wykształcenie w języku ojczystym, poczynając od przedszkola aż do studiów uniwersyteckich. A przecież trzeba tu podkreślić, że litewski rząd przyjął ustawę, na mocy której zamykane są te placówki, w których uczy się poniżej dziesięciorga dzieci. A przecież to się zdarza bardzo często, szczególnie na wsiach! Poza tym jest też problem z uznaniem polskiego nazewnictwa. Zabroniono nam stosować polskich napisów w miejscach publicznych – chodzi tu na przykład o nazwy ulic. Kiedy, dajmy na to, napiszemy nazwę ulicy po polsku pod nazwą litewską, natychmiast dostajemy naganę, a nierzadko sprawa trafia do sądu. Także polskie nazwisko nie może być napisane po polsku, tylko po litewsku. Kolejnym problemem jest kwestia własności ziemi na Wileńszczyźnie, która kiedyś stanowiła własność mieszkających tam Polaków, a nie została im nigdy zwrócona. Reasumując: nie ma oświaty, nazwiska i własności. Czyli nie ma przyszłości dla prawie 270 tys. Polaków zamieszkałych na Litwie.
Polacy mieszkający poza granicami kraju, w tym wypadku na Litwie, czują wsparcie ze strony polskiego rządu?
– Otóż właśnie ciągle nie. My, Polacy mieszkający na Litwie, nie rozumiemy, dlaczego nic się z tym nie robi mimo wizyt prezydenta Lecha Kaczyńskiego u prezydenta Valdasa Adamkusa. Czujemy się opuszczeni przez władze z Macierzy. Dla nas „prawica” to nie puste słowo. My oceniamy ten polski rząd po jego czynach. Mam nadzieję, że również polski Senat z marszałkiem Borusewiczem zdaje sobie z tego sprawę, bo może stanie się niedługo tak, że będzie u nas wielka Litwa i bardzo, bardzo mała Polska.
Dziękuję za rozmowę.
