Będziemy bronić każdego krzyża

Rozważanie ks. bp. Kazimierza Ryczana, krajowego duszpasterza ludzi pracy,
wygłoszone w czasie Apelu Jasnogórskiego 17 września 2011 r.

Maryjo, Królowo i Matko Polski, świat pracy melduje się przed Twoim tronem.
Przed Tobą meldowali się wielcy i mali. Tu zginali kolana hetmani i klerycy
rezerwiści powracający z wojska podziękować za opiekę w czasie próby, na jaką
wystawili ich wrogowie Kościoła. Wierzyli, że dobro i prawda zwyciężą, chociaż w
tunelu komunistycznego triumfu trudno było szukać światełka nadziei. Ty dla
Polaków zawsze byłaś światłem w tunelu. Pielgrzymujący polski świat pracy po raz
29. melduje się przed Tobą. Przynosimy Ci naszą przeszłość dumną i bolesną
także. Solidarnie z inteligencją i rolnikami wywalczyliśmy dla przyszłych
pokoleń wolną i suwerenną Polskę. Pod przywództwem Ewangelii i Kościoła Naród
nasz zwyciężył bez wystrzału, bez rozlewu krwi. Nie wybaczono Janowi Pawłowi II
modlitwy z placu Zwycięstwa: "Niech zstąpi Duch Twój" – na placu św. Piotra
padły strzały. Nie wybaczono ks. Jerzemu Popiełuszce wołania: "Zło dobrem
zwyciężaj". Czcimy Go jako błogosławionego męczennika, Ojca naszej robotniczej
pielgrzymki. Nie wybaczono Polsce "Solidarności". Obchodzimy w tym roku 30.
rocznicę stanu wojennego. Razem z rodzinami płaczemy nad pomordowanymi
robotnikami, kapłanami, nad rodakami zesłanymi na banicję.
Tu rozumiemy, że nie ma wielkich rzeczy bez krzyża. Może dlatego na Kalwarii pod
krzyżem stałaś się Matką ludzkości. Meldujemy Ci, Matko, że nie zdołaliśmy
obronić naszych zakładów pracy. Ukarano Stocznię Gdańską, kolebkę
"Solidarności". Potężne dźwigi upadły. Czarne chmury zbierają się nad kluczowymi
zakładami pracy pozostającymi jeszcze w rękach Polaków. Nie widać nadziei na
zmniejszenie rozmiaru bezrobocia. Młodzi wykształceni ludzie spoglądają na
Zachód.
Meldujemy Ci, Matko i Królowo, że mamy świadomość UE, której gmach postawiono na
piasku, nie na skale. W dokumencie podstawowym nie tylko odrzucono Jezusa, nawet
nie wspomina się o korzeniach chrześcijańskich naszego kontynentu. Zawiało
kryzysem. Zachwiało się euro. Chwieje się gmach Unii na piasku postawiony.
Decydenci europejscy uznają za to tolerancję rzeczy świeckich, grzesznych,
sprzecznych z Dekalogiem i uprzywilejowują sekularyzm. Nie uznają tolerancji dla
religii, dla tradycji chrześcijańskiej.
Meldujemy Ci, że na naszej ziemi bronić będziemy każdej świątyni, każdego
krzyża, każdej lekcji religii. W rodzinach, w szkole i na pielgrzymkach wyznawać
będziemy Imię Jezusa. To jest nasza ziemia, nasza Ojczyzna. Bądź Panią naszego
ojczystego domu.
Meldujemy Ci, Matko i Królowo, że zapadamy na chorobę znieczulicy wobec
Ojczyzny. Nie wszyscy mówią o Ojczyźnie, nie wszyscy potrafimy mówić o niej.
Liczą się bardziej europejskie standardy aniżeli ojczyźniana tradycja. Ojczyzna
się wyludnia. O rodziny wielodzietne troszczy się jak tylko może nieprzerwanie
Caritas. Sądy sofistycznie uznają profanację rzeczy świętych za przejaw
normalności. Środki społecznego przekazu przestały być sumieniem w Polsce.
Naród, który w 90 proc. czuje się związany z Kościołem, reprezentowany jest w
ciałach ustawodawczych przez ludzi obojętnych na wartości, przez postkomunistów,
liberałów i indyferentnych przedstawicieli.
W październiku decydować się będzie przyszły kształt Rzeczypospolitej. Prosimy,
ulecz nasze serca ze znieczulicy i daj nam ducha troski o Ojczyznę, Twoje
królestwo. Meldujemy Ci, że się nie poddajemy.
Modlimy się za ofiary tragedii pod Smoleńskiem. Oni tu byli kiedyś obecni.
Wracamy do naszych domów, do rodzin, do ojców i matek, do parafii, by głosić
życiem, że rzeczy duchowe są przed materialnymi, że pierwsza jest osoba, jej
prawa, potem praca, grupa czy partia. Daj nam siły siać ziarna dobrej wiary,
które przyniesiemy z pielgrzymki. Spraw, byśmy byli świadkami Jezusa Chrystusa i
prawymi dziećmi Ojczyzny – Polski.

 

***

Pokonać bierność

Z krajowym duszpasterzem ludzi pracy ks. bp. Kazimierzem
Ryczanem, ordynariuszem kieleckim, rozmawia Maciej Walaszczyk

W Akcie Zawierzenia Pani Jasnogórskiej Świata Pracy wspominał Ksiądz Biskup o
manipulacjach mediów, które dzielą Naród. Czy ideały "Solidarności" są dziś
jeszcze żywe?

– Ideały są zawsze żywe. Swoją siłę i żywotność ukazują jednak pod jednym
warunkiem: wtedy kiedy ci, którzy się do nich odwołują, a także ci, którzy mają
wpływ na ludzkie umysły, będą je głosili. Kościół je głosi, zgodnie ze swoją
misją. Mamy w Polsce grupę wiernych, którzy co niedzielę biorą udział we Mszy
św. i są praktykujący. W mojej diecezji jest to około 50 procent, ale można
powiedzieć, że jest to "tylko" 50 procent. Tę pozostałą grupę trzeba wychowywać
m.in. poprzez dobre środki społecznego przekazu. Jeżeli jednak media tego nie
robią, tylko przeciwnie – dzielą ludzi, a przy tym jest w nich pewna nieobecność
Boga, wartości chrześcijańskich, to przynosi to inny skutek. Dochodzi do
sponiewierania państwa.
Ludzie zaczynają wtedy myśleć nie według własnych przekonań, rozumu i wiary, ale
według telewizji. Ona staje się ich duszą, powtarzają to, czego sobie ona życzy,
i to, co chcą, by myśleli ludzie, którzy nią kierują. Do tego pamiętajmy, że
wiele z tych środków społecznego przekazu nie znajduje się w polskich rękach.
Dzisiaj przeczytałem, że na okładce jednego z tygodników ma być ukrzyżowany
Palikot niczym Chrystus. To dowód, że niereagowanie na jedno zło, wywołuje falę
kolejnego zła. To właśnie skutek obojętności.

Wzywa Ksiądz Biskup do większego poczucia odwagi cywilnej wśród Polaków i
katolików…

– Nie ma najmniejszej wątpliwości, że taka odwaga jest konieczna. Z drugiej
strony każdy chce żyć trochę z boku, po swojemu, mówiąc w duszy: "Co będę się
wychylał". Podobnie tłumaczą sobie ludzie, podchodząc do tematu wyborów: "Nie
pójdę, bo mam dość tego wszystkiego". Właśnie należy pójść i zagłosować, by
zmienić tę rzeczywistość, która mi się nie podoba. Błędy i grzech istniały
zawsze, od samego początku. Chrześcijanin się przecież nawraca ku Dobru i to
jest dla nas najważniejsza perspektywa, wobec której stajemy. Najgorsza jest
bierność.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj