BBC: Rosyjski raport niekompletny
Publikacja polskiego raportu na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej
wzbudziła duże zainteresowanie mediów zachodnich. W pierwszych relacjach
akcentowano, że do katastrofy Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku przyczyniły się
błędy występujące zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.
"Polska znajduje po stronie rosyjskiej częściową winę za katastrofę polskiego
samolotu rządowego" – taki wniosek z raportu podkreśla telewizja BBC. Brytyjska
stacja informuje, że polski raport uznaje, iż "podstawowym powodem katastrofy
był błąd pilota", do którego przyczynili się jednak rosyjscy "kontrolerzy lotów
oraz słabe oświetlenie lotniska w Smoleńsku". BBC zauważa przy tym, że rosyjski
raport ze stycznia, w którym całkowitą winą obarcza się jedynie stronę polską,
jest "niekompletny". Dodaje, że z polskiego raportu wynika, iż nie ma żadnych
dowodów mogących potwierdzać rosyjską teorię o rzekomym podjęciu przez polską
załogę "nieuzasadnionego ryzyka pod presją przełożonych".
Od błędów po stronie rosyjskiej rozpoczyna swoje depesze także Agencja Reutera.
"Wadliwe wyposażenie i zła komunikacja ze strony rosyjskiej obsługi naziemnej
przyczyniły się do ubiegłorocznej katastrofy, w której zginął prezydent Lech
Kaczyński i 95 pozostałych osób" – pisze, podkreślając, że tym samym strona
rosyjska ponosi częściową winę za katastrofę. Reuters wyjaśnia, że chodzi m.in.
o niesprawnie działający system oświetlenia na lotnisku, a także o podawanie
załodze błędnych komend ze strony kontrolerów, które wprowadzały ich w błąd.
"Strona rosyjska dawała złe wytyczne pilotom, którzy – jak mówił ppłk Robert
Benedict – wykonywali tylko próbne podejście, nie zaś próbę lądowania, kiedy to
doszło do katastrofy w wyniku złych przeliczeń owych wytycznych" – czytamy w
depeszy agencji.
Te same błędy po stronie rosyjskiej punktuje agencja Associated Press (AP),
dodając do tego panującą na lotnisku złą widoczność. AP zwraca uwagę, że
"wskazanie na błędy Rosjan", których brak jest w raporcie rosyjskim, nadaje
polskiemu dokumentowi "znaczącą" wagę. Podobnie jak BBC, także amerykańska
agencja przypomina, że raport rosyjskiego MAK ze stycznia br. jako jedną z
głównych teorii przedstawił kwestię "nadmiernej presji ze strony polityków" na
załogę, czego z kolei nie potwierdziła w żadnym punkcie badająca sprawę komisja
polska. "Polski raport różni się w tym punkcie od rosyjskiego (…), który w
całości obwinia za tragedię Polaków, powodując napięcie w stosunkach między tymi
dwoma słowiańskimi narodami mającymi i tak trudną historię" – napisano w depeszy
AP.
Na błędy rosyjskich kontrolerów zwraca uwagę także Agence France Presse (AFP). W
kolejnych jednak depeszach za główne przyczyny uznano błędy popełnione po
stronie polskiej. Agencja powołuje się na słowa ministra spraw wewnętrznych i
administracji Jerzego Millera mówiącego, że "poziom wyszkolenia załogi Tu-154M
stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów" oraz że "samolot leciał zbyt
szybko i zbyt nisko".
Marta Ziarnik
