Autostrad nie będzie

"Sytuacja krytyczna" jest na budowie wszystkich trzech najważniejszych
autostrad, których ukończenie rząd Donalda Tuska zapowiadał przed rozgrywanymi w
czerwcu mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Nie ma mowy o tym, żeby zapewnić
przynajmniej "przejezdność" na autostradach A1 i A4. Istnieje natomiast cień
szansy, aby kibice – przybywający z Zachodu do Warszawy – mogli skorzystać z
nawierzchni budowanej autostrady A2.

Tym samym rząd Donalda Tuska padł ofiarą własnej propagandy sukcesu. Mimo
obietnic oddania do użytku autostrad, którymi mieli się przemieszczać na mecze
piłkarskie kibice z całej Europy przybyli do naszego kraju na Euro 2012, żadna z
trzech najistotniejszych nie będzie na Euro gotowa.

– Sytuacja krytyczna dotyczy wszystkich trzech najważniejszych autostrad: A1,
A2 i A4. Boleję nad faktem, że nasze bardzo ambitne – moim zdaniem, już wtedy
zbyt ambitne – plany uzyskania przejezdności na tych wszystkich odcinkach do
czerwca 2012 roku nie będą zrealizowane – mówił wczoraj minister transportu,
budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak. – Dzisiaj rzeczywiście
przyznaję i boleję nad tym faktem, i też mogę przeprosić, że odcinki A1 i A4 nie
będą gotowe na Euro 2012 – poinformował. Zapewnił jednak, że "tam, gdzie to
możliwe", prowadzone są działania, by prace maksymalnie przyspieszyć. – Ale
pewnych zapóźnień sprzed wielu, wielu miesięcy już się niestety nie da nadrobić
– stwierdził Nowak.

Za to jednak obecny minister transportu może dziękować chociażby swojemu
poprzednikowi, ministrowi odpowiedzialnemu za infrastrukturę, obecnemu
wicemarszałkowi Sejmu Cezaremu Grabarczykowi. A także samemu sobie i kolegom
partyjnym, którzy nie zdecydowali się odwołać ministra dysponującego najwyżej
dobrymi chęciami. Podczas poprzedniej kadencji opozycja złożyła aż trzy wnioski
o odwołanie Grabarczyka ze stanowiska ministra infrastruktury. Okazał się on
jednak zbyt wpływowym politykiem w Platformie Obywatelskiej, aby premier Donald
Tusk był w stanie wyciągnąć wobec niego konsekwencje, niekoniecznie akurat w
tych momentach, kiedy domagała się tego opozycja.

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku minister Nowak mówił o pracach na rzecz
przynajmniej zapewnienia przejezdności budowanych autostrad, a więc otwarciu dla
samochodów nieukończonych jeszcze odcinków dróg. Stan robót wskazuje jednak –
jak wynika z informacji Nowaka – że nawet to będzie niemożliwe. Przynajmniej na
odcinkach autostrady A1 i A4. Z myślą o Euro 2012 rząd zapowiadał m.in.
ukończenie budowy odcinka A1 Toruń – Stryków, który pozwoliłby jadącym np. z
zachodu kibicom ominąć Warszawę w drodze do Gdańska. Budowa autostrady A4
poległa natomiast np. na odcinkach znajdujących się na trasie Rzeszów – Korczowa,
Kraków – Tarnów oraz Tarnów – Rzeszów.

Aby nie namalować obrazu totalnego blamażu, minister Nowak daje cień szansy,
że choć nie gotowa, to jednak przejezdna będzie autostrada A2 – między Łodzią a
Warszawą, z budowy której w połowie roku usunięto chińskiego inwestora. Sławomir
Nowak poinformował, że jeśli warunki pogodowe dopiszą – a te ze względu na duży
mróz są obecnie niesprzyjające – to A2 będzie "przejezdna i bezpieczna" i
wykonana tak, żeby móc "do Warszawy, z Łodzi, od granicy zachodniej dojechać".
Jak tłumaczył minister transportu, na wolniejsze od zapowiadanych prace na
odcinkach autostrad wpłynęły także warunki obiektywne – powodzie i podtopienia.
– My jako strona publiczna będziemy dochodzili również odszkodowań w stosunku do
wykonawców, którzy nie wywiązali się z odpowiednich umów. Chcę bardzo mocno
powiedzieć, że będziemy egzekwowali tego rodzaju odszkodowania. Dzisiaj moją
intencją jako przedstawiciela strony publicznej w tym względzie jest staranie,
aby dzień po dniu te prace szły jak najszybciej, żebyśmy na Euro byli gotowi z
maksimum tego, co będzie możliwe – powiedział Nowak. I zapewniał, że autostrady
na pewno powstaną i będą gotowe na jesieni tego roku.

Artur Kowalski

drukuj