Ataki i prowokacje wietnamskiego reżimu
Nasilają się ataki na katolicką parafię Ojców Redemptorystów Thai Ha
w północnym Wietnamie. Aresztowano już dziesiątki wiernych protestujących
przeciw zagrabianiu kościelnych terenów.
Wszystko wskazuje na to, że rząd nie zamierza zrezygnować ze swoich roszczeń
wobec terenów, na których znajduje się parafia Ojców Redemptorystów. Nie
zamierza też odstąpić od planów zabudowy okolicy. Policja, przedstawiciele
lokalnych władz komunistycznych, a szczególnie grupy zwykłych bandytów stają się
coraz bardziej agresywne wobec świeckich i duchownych broniących parafii Thai
Ha. Aresztowano dziesiątki osób, które brały udział w protestach, wiele z nich
przebywa w aresztach, oczekując na proces. Stosowanie przemocy nie zniechęca
obrońców parafii do sprzeciwiania się niesprawiedliwym i krzywdzącym działaniom
komunistów. Parafianie, a wśród nich również młodzież i osoby zakonne, gromadzą
się na modlitwach i czuwaniach.
– Sytuacja oblężonej parafii jest naprawdę krytyczna – mówi "Naszemu
Dziennikowi" wietnamska dziennikarka, chcąca zachować anonimowość. – Oprócz
policji są również agenci służb komunistycznego rządu, którzy przez 24 godziny
na dobę monitorują całą sytuację, kontrolując niezależnych dziennikarzy,
protestujących i ojców – dodaje. Zakon redemptorystów i parafię od dłuższego
czasu otacza kordon ponad 600 funkcjonariuszy policji i służb komunistycznych.
W minionych dniach grupa około 100 bandytów zaatakowała Kościół, grożąc śmiercią
posługującym ojcom i o ile wcześniej przemoc stosowano wobec protestujących
wiernych, teraz dochodzi również do aktów profanacji przedmiotów sakralnych.
Bandyci złamali krucyfiks, zniszczyli obrazy i sprofanowali figurę Matki Bożej.
Zaatakowali też Najświętszy Sakrament przywieziony z katedry w Hanoi. Wszystko
wskazuje na to, że lokalne władze w pacyfikacjach protestujących parafian
posługują się grupami przestępców, których zadaniem jest niszczenie parafii i
prowokacje. W ten sposób próbuje się uniknąć oskarżeń ze strony organizacji
broniących praw człowieka. W wypowiedzi dla zagranicznych mediów jeden z ojców
powiedział, że "kiedy system edukacji zostaje oparty na materializmie
ateistycznym, wówczas reżim staje się egocentryczny i fałszywy w stosunku do
społeczeństwa".
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Joseph Dinh Huu Thoai, sekretarz
Wietnamskiej Prowincji Redemptorystów, dziękując za wsparcie modlitewne, jakie w
2008 roku podczas trwających prześladowań ofiarowała Polska, potwierdził ciągle
dramatyczną sytuację katolików i parafii, którą opiekują się ojcowie.
Przypomniał, że tereny, które zostały zakupione przez zakon w 1928 roku, były
systematycznie zagrabiane przez lokalne władze reżimowe.
Prowincjał redemptorystów w Wietnamie ojciec Vincent Pham Trung Thanh w liście
skierowanym do parafian zwrócił uwagę, że cierpienie wiernych z Thai Ha jest
przyczyną cierpienia całej wspólnoty. Prześladowanym dodał otuchy, przypominając
słowa z Ewangelii św. Mateusza: "Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i
prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was".
Wietnamczycy na całym świecie włączają się w nieustanną modlitwę w intencji
prześladowanych i parafii Thai Ha. Organizują czuwania modlitewne i czekają na
znak solidarności Kościoła na świecie. 24 listopada Kościół powszechny wspominał
świętych męczenników wietnamskich. Wczoraj w diecezji Sajgonu rozpoczęło się
sympozjum poświęcone wspomnieniu odwagi i męczeństwa 117 Wietnamczyków, którzy
są przykładem odwagi dla Kościoła.
Agnieszka Gracz
