Apel Jasnogórski w dniu 3 maja 2009 roku

Stajemy jak Ojce, przed Tobą Matko Chrystusa i Matko nasza, na Jasnogórskim Apelu.

Tyle razy tutaj przed Tobą w tej wieczornej godzinie apelowej wyznawaliśmy i wyznajemy na nowo: jestem, pamiętam, czuwam.

Te słowa, zawsze i niezmiennie wyrażają wierność stojących przed Tobą twoich dzieci.

Meldują się dzisiaj na Chrystusowych ordynansach u swojej Matki, Królowej i Hetmanki: żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej i Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Celnej i Straży Ochrony Kolei.

Harcerskie „czuwaj!” wypowiadają druhny i druhowie, a także najmłodsze zuchy.

W żołnierskim rynsztunku przybywają zawsze wierni Bogu, Kościołowi i Narodowi – Żołnierze Weterani i Kombatanci.

To dobrze, że od kilkunastu lat 3 Maja obchodzony jest znowu jako święto państwowe i kościelne. Jest to bowiem dzień szczególnie bliski sercu każdego Polaka.

Oddając w tym dniu cześć Maryi, naszej Królowej, wspominamy również Ustawę Rządową, którą przed 218 laty przyjął Sejm Czteroletni, zwany Wielkim.

3 maja 1791 r. o godz. 18 król Stanisław August zaprzysiągł tekst Konstytucji, a potem ruszył na czele pochodu w kierunku warszawskiej katedry św. Jana, gdzie przed ołtarzem powtórzył słowa przysięgi.

Preambuła Konstytucji przywoływała Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a za religię panującą w Polsce uznano świętą wiarę katolicką.

Chociaż wkrótce nastał czas niewoli, a Polskę usiłowano wymazać z mapy Europy, to dzieło Sejmu Czteroletniego działało na wyobraźnię kolejnych pokoleń.

Nasi Ojcowie ufni w opiekę Maryi Królowej Korony Polskiej – wierzyli w odrodzenie wolnej Ojczyzny.

Iskrę nadziei podtrzymały objawienia gietrzwałdzkie w 1877 roku, w których Matka Boża zapowiedziała rychłe zmartwychwstanie Polski.

W latach potopu szwedzkiego, po cudownym ocaleniu Jasnej Góry, król Jan Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej śluby.

Przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, 1 kwietnia 1656 roku wypowiedział te wielkopomne sowa: ŤWielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico, Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów(…)król, do Najświętszych stóp Twoich upadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieramť.

Tym historycznym i uroczystym aktem król Jan Kazimierz oddał Tobie, Maryjo, cały nasz kraj pod Twój opiekę.

Na życzenie króla do Litanii loretańskiej dodano wówczas Tobie Maryjo tytuł „Królowej Korony Polskiej”.

8 września 1717 roku na Twoje skronie w Jasnogórskim Obrazie nałożono korony papieskie.

Kolejni władcy Polski składali podobne akty ślubowania.

Jakże wiele wymowny jest zapis Konstytucji sejmowej z 1764 roku:

„Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącej zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca…”.

Do duchowego dziedzictwa Królewskich Ślubów Jana Kazimierza nawiązał sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński.

Prymas Polski u Ciebie Maryjo szukał ratunku, gdy na Polskę przyszedł nowy „potop” komunistycznej niewoli.

W niezwykle trudnej rzeczywistości, Tobie Maryjo, bezgranicznie zawierzył Polskę i siebie.

W odosobnieniu, w Komańczy, przygotował tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Swój radykalny program religijno-moralnej odnowy Narodu oparł na skale jasnogórskiej, na jasnogórskim fundamencie zawierzenia Bogu przez Maryję.

Z Komańczy, w miejscu uwięzienia, napisał te słowa:

Tak mocno wierzę w to, że Opatrzność dała Polsce dodatkową pomoc, wiążącą Naród w trudnych chwilach. Jasna Góra jest tą ostatnią deską ratunku dla Narodu. Występuje w sposób szczególnie widoczny wtedy, gdy jest ciężko i gdy już znikąd, zda się, nie widać ratunku (Stefan kardynał Wyszyński, Komańcza, 24 VI 1956).

W naszych uszach brzmią jeszcze słowa Jana Pawła II, który prosił o dochowanie wierności Jasnogórskim Ślubom Narodu.

Ojciec Święty z rodu Polaków, tak mówił do nas:

Trzeba nam stale wracać do tego Ślubowania, tak jak dawniejsze pokolenia wracały do Ślubów Jana Kazimierza. Trzeba nam stale na nowo ponawiać rachunek sumienia z tych wszystkich zobowiązań, które w nich się zawierają. Są one podstawowe, dotyczące życia Narodu, budują się na prawie Bożym, które jest zarazem prawem wpisanym w ludzkie sumienia. Prawo to odczytują zarówno wierzący jak też niewierzący. Nie co innego też tylko to moralne prawo winno stanowić naturalną podstawę ustroju państwa i życia społecznego (Jan Paweł II, Castel Gandolfo, 26 VIII 1990).

Dzieje nasze naznaczone są cierpieniem, wojnami, rozbiorami, niewolą. Nigdy jednak pod krzyżem cierpień i doświadczeń nie zabrakło nam Ciebie, nasza Matko!

Bywało, że złożonym maryjnym ślubom nie dochowywaliśmy wiary.

Ty jednak, Maryjo, nigdy nas nie opuściłaś!

Nigdy nie przestałaś być naszą pomocą i obroną!

Od ponad pół wieku każdego dnia o godz. 21,00 ze wszystkich zakątków naszej Ojczyzny dobiega śpiew Apelu Jasnogórskiego. Jest on wyrazem duchowej więzi z Jasną Górą, gdzie znajduje się cudowny wizerunek Czarnej Madonny.

Ta codzienna modlitwa zakorzenia nas w dzieje Narodu i stanowi okazję do wieczornego rachunku sumienia.

Dziś stawiamy sobie to pytanie, czy potrafimy otrzymaną przestrzeń wolności obronić, ochronić i zagospodarować?

Naszej wolności zagraża liberalizm nie tylko gospodarczy, ale moralny i etyczny. Niektórzy głoszą:

„To przecież człowiek jest twórcą moralności, więc nie ma sensu żadne ograniczenia moralne… Zróbmy referendum, może jutro będzie można spokojnie zabijać nienarodzonych, a pojutrze pozbywać się chorych ludzi.

Uczyńmy to w majestacie prawa …”.

Maryjo, Ty wciąż przypominasz nam, że Bóg jest Panem życia i śmierci!

Wolność Polski zagrożona jest przez wojnę, jaką skrajny laicyzm wytoczył instytucji rodziny. Trwa batalia o zrównanie prawne małżeństw gejowskich i lesbijskich z małżeństwami naturalnymi.

Maryjo, Ty wciąż przypominasz nam, że najlepszym środowiskiem życia jest rodzina, którą tworzy mężczyzna i kobieta związani węzłem małżeńskim!

Zagrożeniem wolności jest sekularyzm w skrajnej postaci, który wypowiedział walkę wszelkim przejawom religii.

Niektórzy głoszą:

„Religia to sprawa prywatna, należy ją sprowadzić w obręby domów lub kościołów. Życie społeczne, urzędowe, kulturalne, polityczne nie może mieć żadnych związków z religią, z sacrum”.

Maryjo, Ty uczysz nas wprowadzać Boga w każdy wymiar ludzkiego życia!

Przestrzeń wolności mamy zagospodarować wartościami. Pierwszą z nich jest człowiek w całej pełni swego powołania, pełny człowiek, a nie tylko homo oeconomicus. To człowiek, który buduje pomyślność ekonomiczną Polski i myśli o swym nadprzyrodzonym przeznaczeniu.

Naszym ojcom nigdy nie przeszkadzało zestawienie ołtarza z parlamentem, przysięgi z powołaniem się na Boga, pokoju biurowego czy sali szpitalnej z wiszącym tam krzyżem. Polak nigdy nie widział sprzeczności między katechizmem, a salą szkolną.

Czy dzisiaj będziemy się dziwić, gdy zobaczymy habit zakonny w zakładzie ludzi upośledzonych; gdy zobaczymy sutannę w środowisku wojskowym czy w policji?

Przestrzeń wolności musimy zagospodarować patriotyzmem. To wartość, o którą dziś błaga nas wszystkich niepodległa Rzeczpospolita. Nie dajmy się zwieść, że patriotyzm już się przeżył. Kto tak myśli, już przesądził o niepodległości, już ją sprzedał, bo suwerenność można stracić także na polu ekonomicznym i kulturowym.

Nie pozwólmy się przekonać, że wyrzucenie z programu nauczania lektur o polskich powstaniach i drugiej wojnie światowej pozwoli naszej młodzieży na rozwinięcie skrzydeł. Bez dziedzictwa przeszłości nie wychowamy patriotów…

Przestrzeń wolności musimy zagospodarować prawdą, sprawiedliwością, miłością i solidarnością.

– Maryjo, obudź nas, z uśpienia, tchnij odwagę, przeniknij wrażliwością na sprawy narodu i daj nam mądrość, której zło nie przemoże!

Dzisiaj nieprzyjaciel Boga przychodzi do nas podstępnie. Wchodzi w życie Narodu nie przemocą, ale pod pozorami dobra, postępu, tolerancji, prawa do złudnego szczęścia, do przyjemności. Taki wróg jest bardzo niebezpieczny, rozkłada nas od wewnątrz, często niedostrzegalnie, ale skutecznie.

Ciągle w naszej Ojczyźnie głośniejsze jest zło niż dobro. Młodzi ludzie tracą sens życia, nie widzą perspektyw przyszłości, często nie mają pracy, uciekają za granicę. W rodzinach naszych ciągle tyle biedy i łez. A my się spodziewaliśmy, że przyjdzie wolność i będzie lepiej.

Wolność nie przychodzi bez trudu, bez ofiary, bez odnowy sumienia, bez zrzucenia niewoli grzechu.

Wolność nie przychodzi bez modlitwy. Dlatego i dzisiaj prosimy Ciebie Maryjo, która jesteś nam dana ku obronie naszego Narodu.

Od Tronu Matki Chrystusowej, Królowej Polski – której stróżami, od 700 lat swego papieskiego zatwierdzenia, są Ojcowie Paulini – przesyłamy wszystkim Rodakom w Kraju i poza jego granicami naszą apelową modlitwę oraz słowa nadziei i wiary, że i w naszych czasach Bogurodzica okaże się od kolubryn burzących mocniejsza.

Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!

Ty za nami przemów słowo, Maryjo!


+ Tadeusz Płoski

Biskup Polowy Wojska Polskiego

Jasna Góra, 3 maja 2009 roku
drukuj