Transmisja Drogi Krzyżowa z udziałem
Ojca św. Benedykta XVI w Rzymskim Koloseum
w Radiu Maryja o godz. 21.00
***
Droga Krzyżowa
Zdradzona miłość!
Nasz Dziennik, 2012-04-06
I Jezus na śmierć skazany
W ciągu kilku godzin Jezusa osądzili przywódcy religijni Piłat i Herod.
Podburzony tłum zawyrokował: "Na krzyż z Nim". Chrystus przyjął ten osąd
cierpliwie i ze spokojem. Miłość wyraża się jako wielkoduszność. Nie ujmuje się
za sobą. Nie dochodzi swych racji. Nie walczy. Składa siebie na ołtarzu krzyża
dla zbawienia świata.
II Jezus bierze krzyż na swe ramiona
Chrystus przyjmuje ciężar krzyża, który na Niego wkładają. Im wydaje się, że
mają nad Nim władzę. Jednak nie są w stanie zabrać Mu wolności. To On wybiera
krzyż i decyduje, że chce go nieść na Golgotę. Miłość ma dość siły, by
przyjmować dobrowolnie cierpienie. Bez ociągania i narzekań. Ona też nadaje mu
zbawczy sens.
III Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem
Obarczony ciężarem ponad ludzkie siły Chrystus upada. Znajduje chwilę
wytchnienia u stóp żołnierzy, w chłodzie ulicznego bruku. Miłość – nawet gdy się
potyka, pozostaje miłością. Żaden rynsztok, żaden kurz drogi nie pozbawi jej
blasku. Żaden upadek nie zmieni decyzji: trzeba powstawać, by wypełnić wolę
Ojca.
IV Jezus spotyka Matkę swoją
Nie mamy w ewangelicznych opisach Męki Pańskiej relacji ze spotkania
Chrystusa z Matką. Żadnych opisów, nawet małej wzmianki. Miłość potrafi
powiedzieć wszystko – bez słów. Wystarczy, że jest się obecnym w cierpieniu
osoby ukochanej. To spotkanie przypomina, że nikt z nas nie jest sam. W złej
doli jest z nami Chrystus. Jest z nami współczująca Matka.
V Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi
Chrystus pozwala sobie pomóc. Przyjmuje wymuszoną posługę Szymona. Oto
błogosławiona wymiana: miłość chętnie dzieli się ciężarem krzyża, oddając nie
tyle cierpienie, ile radość z dobra ofiarowanego bliźniemu. Szuka ulgi i
pokrzepienia, w zamian dając łaskę i pokój. Zaprasza do współcierpienia w dobrym
dziele, obiecując nieskończenie więcej, niż zasłużymy.
VI Weronika ociera twarz Jezusowi
Można okazać miłosierdzie Jezusowi. On jak każdy zbolały człowiek pragnie
serdeczniej uwagi. Wystarczy wyciągnąć chustę współczucia. Pomagając
Chrystusowi, Weronika zarazem pomogła sobie. Przywróciła rysy zniekształconej
bólem twarzy Pana. Łaska dobroci uczyniła ją wyraźną ikoną człowieczeństwa,
"stworzonego na obraz Boży i podobieństwo".
VII Jezus upada po raz drugi pod krzyżem
Upadając kolejny raz, Chrystus jednoczy się z tymi, którzy mnożą upadki.
Cierpi przez upadających lekkomyślnie, beztrosko i łatwo. Przeszywający całe
ciało ból ofiarowuje za tych, którzy bezwiednie ranią innych. Nade wszystko jest
solidarny z tymi, którym cierpienie mogłoby być oszczędzone, gdybyśmy bardziej
lękali się grzechu.
VIII Jezus pociesza płaczące niewiasty
Chrystus przyjmuje słowa pociechy i łzy. Nie zatrzymuje uwagi niewiast na
sobie. Upomina, by bardziej płakały nad sobą i złym światem. Miłość wyraża się
łzami współczucia, bezsilności, buntu i przerażenia. Trzeba stale płakać nad
sobą i swoimi bliskimi łzami nawrócenia i pokuty. Bardzo potrzebne są te łzy.
Bóg tak wiele musi nam wybaczyć.
IX Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem
Upadając po raz trzeci, Chrystus dopełnia miary ludzkich upadków. Boleśnie
rozumie bezsiłę tych, którzy uwikłali się w nałogi i grzeszne przyzwyczajenia.
Podnosząc się z trudem, wzywa do powstawania. Nawet jeśli wymagałoby to
heroizmu. Trzeba powstawać zawsze. Miłość Boża każdemu człowiekowi daje szansę.
Bóg nikogo nie spisuje na straty.
X Jezus z szat obnażony
Przyprowadziwszy Jezusa na Golgotę, żołnierze odarli Go z szat. Dopełnili
zwyczaju: zabrali Mu skrwawione ubranie. Chcieli Go dogłębnie upokorzyć,
pozbawiając prawa do szacunku i ludzkiej godności. Miłość nie zatrzymuje niczego
dla siebie. Choć naga – pozostaje pełna dostojeństwa i piękna.
XI Jezus do krzyża przybity
Chrystus zgodził się na to, by przybiwszy Go do krzyża, oprawcy
unieruchomili Jego ręce i nogi. Bezsilny. Zastygły w bólu. Skrwawiony. Wydaje
się, że już nic dobrego uczynić nie będzie w stanie. Miłość nigdy nie jest
bezsilna. Nic nie sparaliżuje i nie powstrzyma miłości. Można kochać nawet na
krzyżu.
XII Jezus umiera na krzyżu
Umierając na krzyżu przekleństwa i hańby, Chrystus zszedł w najgłębsze mroki
ludzkiej śmierci. Doświadczył przerażenia, trwogi, bólu, samotności, jakie są
udziałem człowieka w chwili konania. Miłość zawsze odnosi zwycięstwo nad
śmiercią. Jest imieniem Boga, który daje życie wieczne.
XIII Jezus z krzyża zdjęty
Maryja, uczniowie i przyjaciele Jezusa powrócili pod krzyż, aby zdjąć z
niego ciało Pana. Miłość wyświadcza ostatnią posługę, towarzyszy w ostatniej
drodze. Otula w całun pogrzebowy martwe ciało. Opłakuje i milczy. Wydaje się, że
tylko tyle potrafimy zrobić dla naszych zmarłych. Bóg kiedyś i nas zdejmie z
naszego krzyża, by ofiarować nam wytchnienie.
XIV Jezus do grobu złożony
Martwe ciało Chrystusa pospiesznie złożono do grobu. Jego bliscy postanowili
wrócić tu po szabacie, by dopełnić uroczystości pogrzebowych. Zatoczono duży
kamień. Opieczętowano grób na dowód, że śmierć zebrała swe żniwo. Przyjaciele
Jezusa odeszli smutni, z poczuciem, że więcej zrobić się nie da. Tylko Maryja
wraz z ciałem Syna złożyła w nim nadzieję zmartwychwstania i życia.
ks. Zbigniew Sobolewski
***
Zobacz także:
Kazania Pasyjne biskupa Ignacego Deca
Droga Krzyżowa – Światowe Dni Młodzieży w Sydney
Felieton „Z Ojczyzny Jezusa” – o. dr Jerzy Kraj OFM
