Warszawiacy przeciwko klubowi go-go

Warszawiacy protestują przeciw obecności klubu go-go na Krakowskim Przedmieściu. Ponad 15 tys. protestów mieszkańców Warszawy napłynęło ws. zamknięcia klubu go-go na Krakowskim Przedmieściu; tymczasem do Urzędu Miasta cały czas dochodzą nowe.

Mieszkańcy nie kryją swojego oburzenia gdyż, jak mówią, w biały dzień nagabywani są, aby wejść do erotycznego klubu, usytuowanego nieopodal kościoła św. Anny, znajdującego się w samym centrum stolicy.

Tymczasem do Urzędu Miasta Warszawy ciągle napływają protesty w formie listów i e-maili. Jednak prezydent Hanna Gronkiewicz – Waltz nie interweniuje, gdyż – jak twierdzi rzecznik prasowy ratusza – mają ręce związane ustawami.

Maciej Wąsik, radny PiS zaznacza, że niezrozumiała jest bierność prezydent Warszawy tym bardziej, że deklaruje się ona jako osoba wierząca.

– Ja oczekuję od władz miasta tego, żeby w sposób aktywny dbały o przestrzeń publiczną. Żeby ta przestrzeń historyczna – w szczególności zabytkowa – nie była zaśmiecana przez coś, co narusza wolność moją, moich dzieci i wielu, wielu innych osób (chociażby kombatantów czy chodzących do kościoła i mających prawo nie być katowanymi reklamami takiego przybytku). Mam nadzieję, że Hanna Gronkiewicz-Waltz, która deklaruje się jako katolik, ma podobne zdanie na ten temat i użyje wszelkich dostępnych jej środków, żeby ten przybytek nie epatował, żeby to zjawisko zniknęło z krakowskiego przedmieścia – mówi Maciej Wąsik.

Dziś w Naszym Dzienniku został opublikowany list otwarty – protest Kręgu Przyjaciół Prymasa Tysiąclecia do prezydent stolicy.

RIRM

drukuj