Burza w Sejmie po tragediach w szkołach. D. Tusk wraca do ustawy o cenzurze
Ogromne emocje w Sejmie. Tragiczne sytuacje w szkołach i rządowa reakcja na nie stały się głównym tematem trwającego posiedzenia. Premier wrócił do regulacji blokujących treści w internecie. Zostały one przyjęte, choć opozycja ostrzegała, że zamiast poprawą bezpieczeństwa, szef rząd zajmuje się kneblowaniem ust prawicy.
W reakcji na to, co dzieje się w polskich szkołach, premier zapowiedział wzmożone patrole policyjne.
– Będziemy patrolować także miejsca wokół szkół, a policja będzie od dzisiaj wchodziła także na teren szkoły – mówił premier Donald Tusk.
Ma to, w ocenie szefa rządu, wystraszyć tych, którzy grożą użyciem przemocy w szkole. W trakcie debaty, która do późnych godzin, toczyła się w Sejmie, poseł Janusz Cieszyński z Rozwój Plus zarzucił premierowi, że w Polsce jest ponad 20 tys. szkół, a plan, jaki ogłosił, jest niewykonalny, dlatego przedstawił alternatywę.
– Wykorzystajmy Ogólnopolską Sieć Edukacyjną, która dociera z szybkim internetem do każdej szkoły. Zróbmy monitoring, przyciski alarmowe dla dyrektorów i nauczycieli, żeby mogli powiadomić policję, że dzieje się coś złego – proponuje poseł.
W reakcji na tragiczne wydarzenia m.in. w powiecie wyszkowskim rząd z dnia na dzień wrócił do procedowania regulacji pozwalających na blokowanie nielegalnych treści w internecie. Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak, jeszcze przed jej przyjęciem ostrzegał, jakiej dyskusji możemy się spodziewać.
„Będziemy szantażowani oskarżeniami, że kto głosuje przeciwko rządowej ustawie, ten nie chce chronić dzieci. Śpiewka równie stara jak sama idea cenzury” – napisał na platformie X Krzysztof Bosak.
Rząd postanowił wykorzystać ataki na szkoły jako pretekst do powtórnej próby wprowadzenia cenzury. Ustawa ministra Gawkowskiego dałaby urzędnikom prawo arbitralnego decydowania, co wolno, a czego nie wolno mówić w Internecie. Dziś wieczorem w Sejmie będziemy szantażowani oskarżeniami, że kto głosuje przeciwko rządowej ustawie, ten nie chce chronić dzieci. Śpiewka równie stara jak sama idea cenzury. Odrażające żerowanie na tragedii.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 8, 2026
W tę stronę poszła sejmowa debata. Regulacje powstały w resorcie cyfryzacji nie są nowe i już wcześniej były kwestią sporną w relacjach między Pałacem Prezydenckim a rządem. Prezydent podnosił publicznie, że z rządowej propozycji wyłania się mechanizm cenzury i zgodził się z nim kandydat PiS-u na premiera, Przemysław Czarnek.
– Chcecie dzisiaj zakneblować usta prawicy – podsumował Przemysław Czarnek.
– Warto zająć się bezpieczeństwem Polaków, zamiast słupkami poparcia – alarmował z kolei szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki.
Rząd, w którego imieniu na mównicy sejmowej pojawił się wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy, miotał oskarżeniami w stronę politycznych przeciwników i oskarżał prezydenta, że broni przemocy wobec dzieci.
– Kiedy państwo wchodzi i mówi mocnym głosem: czas skończyć z hejtem, to populiści tracą, a wy chcecie na tym populizmie wygrywać – mówił.
Przed wicepremierem Gawkowskim po podobną narrację sięgnął premier Tusk.
– Ten kult przemocy dostaje niestety także alibi polityczne – mówił szef rządu.
Zbigniew Bogucki odpowiedział.
– Pan szuka winnych nie w swoim rządzie, tylko na zewnątrz, nieustannie atakując prezydenta – mówił.
Politycy opozycji chcieli poprawić rządowy projekt. Według Przemysława Czarnka, wyrzucając do kosza propozycje opozycji, rząd dał dowód na to, że chce cenzury politycznej.
– Gdyby tak nie było, przyjęlibyście poprawkę, która wyklucza cenzurę polityczną – zauważa kandydat PiS na premiera.
Prezydencki minister Zbigniew Bogucki ostrzegał, że za hasłami o błyskawicznym blokowaniu hejtu w internecie kryją się długie procedury.
– Te poprawki, które były zgłaszane, które odrzuciliście, powodują, że można było wydać decyzję w tych szczególnych, najważniejszych przypadkach w ciągu 72 godzin – zauważał.
Dlatego Pałac Prezydencki grzmi, iż premier szuka winnych wszędzie, tylko nie we własnym rządzie. Polska szkoła musi być miejscem bezpiecznym – dla uczniów, nauczycieli i wszystkich pracowników – napisał na platformie X prezydent Karol Nawrocki.
„W obliczu takich tragedii nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzkiego dramatu do politycznych ataków” – czytamy w zamieszczonym przez prezydenta wpisie.
Z głębokim smutkiem przyjąłem informacje o tragicznych wydarzeniach w polskich szkołach. Rodzinie zamordowanej pracownicy szkoły pod Wyszkowem składam najszczersze kondolencje. Wszystkim poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Polska szkoła musi być miejscem bezpiecznym – dla uczniów, nauczycieli i wszystkich pracowników. W obliczu takich tragedii nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzkiego dramatu do politycznych ataków. Bezpieczeństwo Polaków jest podstawowym obowiązkiem państwa.
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) October 8, 2026
Rządowe propozycje zostały przyjęte głosami większości parlamentarnej.
TV Trwam News

