Dyskryminacja za poglądy. Sędzia K. Borszowska-Moszowska: Pan prezes nie akceptuje mojej działalności publicznej
Prezes Sądu Okręgowego w Świdnicy wydał sprzeciw wobec prowadzenia wykładów przez sędzię Kamilę Borszowską-Moszowską w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Świdnicki sąd tłumaczy to zaległościami w spawach. Sędzia odpiera zarzuty.
Prezes świdnickiego sądu wydał formalny sprzeciw wobec pracy dydaktycznej sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej. Władze sądu tłumaczą to obciążeniem referatem i zaległościami w sprawach. Sędzia odrzuca te argumenty, nazywając je pretekstem.
– Prawdziwą przyczyną tej decyzji jest tak naprawdę to, że Pan prezes nie akceptuje mojej działalności publicznej, tego, że właśnie między innymi wypowiadam się w mediach, jak np. TV Trwam. Pan Prezes zapowiadał, że jeżeli nie ograniczę tej działalności, to nie da mi zgody – mówiła Kamila Borszowska-Maszowska, sędzia sądu okręgowego w Świdnicy, wykładowca AKSiM.
Sędzia wyjaśniła także, że uchylanie jej wyroków wynika ze stosowania orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w sprawach emerytalnych. Przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych nie dają jej jednak żadnej możliwości odwołania się od decyzji przełożonego.
– Ta decyzja jest ostateczna, nie przysługuje od niej odwołanie, bo tak jest skonstruowana ustawa. I w mojej ocenie ten przepis jest po prostu niezgodny z Konstytucją, bo dochodzimy do sytuacji, w której ustawa ogranicza prawa mojej osoby jako sędziego, prawa do wyboru pracy – zaznaczyła sędzia sądu okręgowego w Świdnicy.
Ze względu na brak ścieżki odwoławczej w kraju, sędzia zapowiada złożenie skargi konstytucyjnej oraz skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
TV Trwam News



