Miłosz Motyka

fot. PAP/Albert Zawada

Min. M. Motyka: Propozycja prezydenta ws. obniżenia cen paliw doprowadzi do braków na stacjach

Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca obniżenia cen paliw doprowadzi do braków na stacjach – ostrzegł minister energii, Miłosz Motyka, w środę podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach.

Szef Ministerstwa Energii w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do prezydenckiego projektu ustawy „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Zakłada on zniesienie podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r., wprowadzenie limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej oraz możliwość obniżenia akcyzy.

To niestety doprowadzi do braków na stacjach. Chyba że taka jest intencja Pałacu Prezydenckiego, żeby paliwo nie tylko było drogie, ale żeby go w ogóle nie było” – zaznaczył Miłosz Motyka.

Podkreślił, że proponowane przez prezydenta rozwiązanie spowoduje, że import paliw do Polski będzie nieopłacalny. Może również doprowadzić do eksportu spekulacyjnego.

To jest projekt o braku paliw. Po pierwsze propozycja pana prezydenta wychodzi politycznie naprzeciw propozycji rządowej, a nie merytorycznie. Po drugie, jest propozycją, która już w Polsce kiedyś była wdrażana strategicznie przez Orlen zarządzany przez Daniela Obajtka i skończyła się brakiem paliwa na stacjach przez tygodnie” – powiedział minister.

Wskazał, że do obniżenia cen paliw doprowadzi rządowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, którą zajmuje się parlament. Uzyskane fundusze mają zostać przeznaczone na trzecią odsłonę programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN), czyli obniżenie akcyzy i VAT na paliwa.

Jeżeli pan prezydent tej ustawy nie podpisze, to weźmie na siebie odpowiedzialność za wysokie ceny. Tu sprawa jest jednoznaczna. Albo będzie źródło finansowania i niższe ceny na stacjach, albo będziemy mieli dalej pewne uzależnienie od sytuacji międzynarodowej, które powoduje wysokie ceny” – zapowiedział Miłosz Motyka.

Zasygnalizował, że ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych może obniżyć ceny paliw o ponad złotówkę na litrze.

Pierwsza odsłona programu CPN obowiązywała od końca marca do końca czerwca. Była odpowiedzią na podwyżkę cen paliw w związku z wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Druga odsłona obowiązywała w sierpniu. Poprzednią ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, czyli tzw. windfall tax, prezydent skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta argumentowała, że łamie ona zasadę niedziałania prawa wstecz.

W ubiegły piątek Sejm ponownie uchwalił rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. Nad ustawą pracuje obecnie Senat. Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego „CPN”, którego całkowity koszt – jak informowało Ministerstwo Finansów – wyniósł około 5,2 mld zł.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu przez prezydenta nowej ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, rząd przywróci program osłonowy.

„Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną teraz ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw” – mówił premier.

Według rządu ustawa to odpowiedź na nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuację gospodarczą wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie. Rząd przekonywał, że regulacja mieści się w granicach konstytucyjnie dopuszczalnego odstępstwa od zasady niedziałania prawa wstecz.

PAP

drukuj