fot. pixabay.com

T. Wieczerzak: Rządowy projekt ustawy znoszącej ubezwłasnowolnienie jest nie do przyjęcia. Spowoduje więcej problemów, aniżeli ułatwień dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów

Rządowy projekt ustawy znoszącej ubezwłasnowolnienie jest nie do przyjęcia i spowoduje więcej problemów, aniżeli ułatwień dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Samo ubezwłasnowolnienie wymaga reformy, ale powinna się ona odbyć w poszanowaniu osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów – mówił Tomasz Wieczerzak, członek Rady do Spraw Osób z Niepełnosprawnościami przy prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej oraz kierownik Biura ds. Osób z Niepełnosprawnością Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rząd przygotował projekt ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji, który ma zlikwidować instytucję ubezwłasnowolnienia całkowitego i częściowego. Mówiąc o obecnej sytuacji osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów w polskim systemie prawnym, Tomasz Wieczerzak zwrócił uwagę, że należy zwrócić uwagę na trzy kwestie.

Przede wszystkim jest to kwestia, która w tej chwili jest procedowana przez rząd, a mianowicie kwestia reformy ubezwłasnowolnienia i zastąpienia tego narzędzia, które obowiązuje w Polsce jeszcze od lat pięćdziesiątych, narzędziem zwanym instrumentami wspomaganego podejmowania decyzji. A więc te rozwiązania proponowane przez większość rządową w obecnym kształcie są nie do przyjęcia, albowiem ich konsekwencją będzie ogromny chaos zarówno w środowisku osób z niepełnosprawnościami, jak i w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości. W okresie przejściowym, czyli w momencie, kiedy te rozwiązania ewentualnie zaczną obowiązywać, do polskich sądów rejonowych wpłynie jednorazowo 150 tysięcy spraw. Tyle jest mniej więcej osób objętych tą czy inną formą ubezwłasnowolnienia. Sądy rejonowe, które i tak już są bardzo zakorkowane różnymi sprawami ludzi, będą miały w ciągu roku rozstrzygnąć, czy dana osoba i w jakim zakresie potrzebuje wsparcia w podejmowaniu decyzji – wskazał kierownik Biura ds. Osób z Niepełnosprawnością AKSiM w Toruniu.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę także na kolejną rzecz, która niepokoi zarówno środowiska osób z niepełnosprawnościami, jak i ich opiekunów. Do jednej osoby może zostać wyznaczonych kilku kuratorów, których kompetencje niejasno i niezbyt klarownie są w tym momencie określone, co spowoduje dodatkowy chaos i pewnego rodzaju napięcia oraz spory kompetencyjne.

– Trzecią kwestią, która jest dniepełnosość ważka i niezwykle istotna jest to, że te rozwiązania przewidują, iż każda osoba z niepełnosprawnością – dotychczas objęta procedurą ubezwłasnowolnienia całkowitego albo częściowego – z momentem nastania okresu przejściowego otrzyma pełną zdolność do czynności prawnych. Co to oznacza? Z jednej strony taka osoba będzie mogła podejmować wszelakie decyzje, jakie podejmuje każdy człowiek, ale z drugiej strony z uwagi na to, że nie zawsze będzie rozumiała skutki i ważność tych decyzji, narazi się na ogromne niebezpieczeństwo konsekwencji błędu niepodjętych decyzji (…). Kolejną kwestią jest fakt, iż nie przewidziano w budżecie i w skutkach tego rozwiązania jakichkolwiek środków finansowych na jego wprowadzenie. Do wydania dla każdej osoby orzeczenia o zakresie wspomaganego podejmowania decyzji trzeba będzie powołać zespoły biegłych i przeprowadzić całe postępowanie sądowe, co wiąże się przecież z kosztami. W tym kształcie, proponowanym przez większość rządową, to rozwiązanie jest po prostu nie do przyjęcia i spowoduje więcej problemów, aniżeli ułatwień dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów – akcentował Tomasz Wieczerzak.

Dodał, że samo ubezwłasnowolnienie wymaga reformy, ale powinna się ona odbyć w poszanowaniu osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Tomasza Wieczerzaka dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj