fot. pixabay.com

Ukraina. SBU o strzelaninie z HUR: Udaremniono zamach na rosyjskiego opozycjonistę

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oświadczyła w czwartek, że udaremniła zamach na rosyjskiego opozycjonistę, który na zlecenie służb specjalnych Rosji przygotowywał zastępca dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego, działającego w ramach ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR).

Według mediów celem miał być były premier Czeczeńskiej Republiki Iczkeria i lider jej władz na uchodźstwie, Achmed Zakajew. SBU wyjaśniła w ten sposób strzelaninę, do której doszło nad ranem 2 września w Kijowie między funkcjonariuszami SBU a HUR.

SBU nazwała strzelaninę „sytuacją niedopuszczalną”. Oświadczyła jednocześnie, że zamach miał nastąpić w Dniu Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia. Miał go dokonać Stiepan Kapłunow, zastępca dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego Legionu Międzynarodowego HUR.

„Ujawniono kontakty zastępcy dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego HUR z rosyjskimi służbami specjalnymi. Osoba ta miała przygotować zamach na jednego z przywódców rosyjskiego ruchu opozycyjnego, który miał w tym czasie przybyć na Ukrainę” – oświadczyła SBU.

Służba podkreśliła, że Kapłunow przyznał, iż kontaktował się z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB) i przekazał jej „stosowne informacje”.

„Pozwoliło to ukraińskiej służbie specjalnej ustalić cały łańcuch osób związanych z planowanym przestępstwem” – zaznaczono w komunikacie.

SBU wyjaśniła, że ze względu na to, iż niedoszły zamachowiec przyznał się do kontaktów z FSB, nie został zatrzymany. Oświadczyła także, że podczas zbierania dowodów w jego sprawie „doszło do całkowicie niedopuszczalnej sytuacji konfliktowej, która doprowadziła do strzelaniny” z HUR.

Służba opublikowała wideo, na którym Kapłunow przyznaje się do współpracy z Rosjanami. Następnie adwokat żołnierza oświadczył, że nagranie zostało wykonane pod presją i że jego klientowi grożono śmiercią.

HUR ze swojej strony oświadczył, że przeciwko tej służbie toczy się kampania dyskredytacji.

„Do realizacji tej kampanii jej organizatorzy planują zaangażowanie mediów, blogerów i kanałów na Telegramie o wątpliwej reputacji, w tym za wynagrodzenie. Apelujemy o zaufanie tylko wobec sprawdzonych źródeł informacji” – napisał HUR w serwisie Telegram.

Sam Kapłunow oświadczył, że jego sprawa ma obciążyć obecnego szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, a wcześniej naczelnika HUR, Kyryła Budanowa. Ma za tym stać pełniący obowiązki szefa SBU, Ołeksandr Pokład.

„Ja, Stiepan Kapłunow, zostałem 23 sierpnia uprowadzony przez funkcjonariuszy SBU w bandycki sposób. Według naszych informacji przez pierwsze trzy doby zajmował się mną osobiście generał Pokład. Wywierając na mnie presję fizyczną i psychiczną, próbowano zdyskredytować zastępcę dowódcy jednostki specjalnej »Tymura«, Dmytra Iwanowa, oraz samego Kyryła Budanowa, przypisując im współpracę z FSB” – powiedział Kapłunow.

Portal Ukrainska Prawda przypomniał, że 1 września Rosyjski Korpus Ochotniczy poinformował, że zastępca dowódcy tej formacji został uprowadzony przez nieznane osoby w podwórzu swojego domu. 2 września w mediach pojawiła się informacja o strzelaninie między SBU a HUR, która miała być związana ze zniknięciem Kapłunowa.

W środę, po strzelaninie, prezydent Zełenski zapowiedział zmiany kadrowe w służbach specjalnych. Szef państwa nazwał tę sytuację „haniebną”.

„Tutaj, na Ukrainie, można strzelać tylko do rosyjskich okupantów (…)” – oświadczył prezydent.

PAP

drukuj