fot. pixabay

Ks. Ł. Bankowski: chrześcijaństwo zaczyna się, gdy odbijamy od brzegu

„Wypłyń na głębię” – pięknie brzmi, ale chrześcijaństwo zaczyna się naprawdę wtedy, kiedy odbijamy od brzegu – wskazał ks. Łukasz Bankowski w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II. Eucharystii przewodniczył ks. bp Mirosław Gucwa, ordynariusz diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej.

Na początku homilii podczas Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 35 kapłanów, ks. Łukasz Bankowski wskazał, że Jezusowe zaproszenie „Wypłyń na głębię” było bardzo ważne dla św. Jana Pawła II.

„W ostatnich latach swojego pontyfikatu z tych słów «Duc in altum» – «Wypłyń na głębię» – uczynił on jedno z najważniejszych haseł tego czasu” – podkreślił kaznodzieja.

„Właśnie od tych słów rozpoczyna się papieski list „Novo millennio ineunte” – powiedział kapłan.

Papież Polak powtarzał te słowa przy różnych okazjach. Jego następca Benedykt XVI stwierdził nawet, że Jan Paweł II w ostatnich latach życia „z mocą podjął to słowo i głosił je donośnym głosem uczniom Pana”.

„Wypłyń na głębię” – wymagające zaproszenie

„«Wypłyń na głębię» to piękne słowa, które brzmią naprawdę bardzo ładnie dopóki nie trzeba tak naprawdę według nich żyć” – mówił ks. Łukasz Bankowski.

Przypomniał zdarzenie z dzisiejszej Ewangelii, gdzie Pan Jezus polecił Piotrowi odbić od brzegu i wypłynąć na głębię, pomimo nieudanego nocnego połowu. Zaczęło się zwyczajnie.

„Podobnie Jezus zaczyna dzisiaj z nami tutaj zebranymi. Nie potrzebuje wielkich rzeczy. Prosi: daj Mi swoją łódź; daj Mi swoje życie dzisiaj takie, jakie ono jest; może ze znużeniem, ze zmęczeniem, zniechęceniem, niespełnionymi planami albo jakimiś życiowymi porażkami. Oddaj mi to wszystko” – podkreślił.

Oceniając po ludzku, Piotr tej nocy poniósł porażkę. Mimo swojej wiedzy i doświadczenia w pracy, nic nie złowił. Mimo tego Jezus zaprosił go do czegoś wielkiego.

Św. Grzegorz Wielki – wzór wypływania na głębię

Kościół 3 września wspomina papieża św. Grzegorza Wielkiego. On również w pewnym momencie swojego życia otrzymał zaproszenie do wypłynięcia na głębię.

„Został papieżem w niezwykle trudnym czasie. Musiał mierzyć się z wojnami, głodem, epidemiami, z kryzysem w tym mieście” – wskazał kaznodzieja.

Co dzisiaj jest moim brzegiem?

Jak podkreślił ks. Bankowski, „można być człowiekiem wierzącym, religijnym, można przyjeżdżać na pielgrzymki, a tak naprawdę przez całe życie pozostawać przy brzegu; trzymać się brzegu nieprzebaczenia, odkładanych na potem decyzji, przy brzegu zazdrości, uprzedzeń, jakiegoś nałogu albo brzegu własnego uporu”.

Dzisiejsza Ewangelia stanowi zachętę do porzucenia wygodnego brzegu i zaufania słowu Chrystusa.

„Na to Słowo warto postawić wszystko. Jak Piotr, który zaufał, jak Grzegorz, który pozwolił Chrystusowi posłużyć się swoją łodzią i przeprowadzić Kościół przez niezwykle trudne czasy. Jak św. Jan Paweł II, który oddał Jezusowi swoją łódź i z Wadowic wypłynął aż na krańce świata. To słowo jest dziś dla mnie i dla ciebie” – akcentował kapłan.

Potrzeba zaufania

Na zakończenie ks. Łukasz Bankowski podkreślił, że „Jezus nie pyta nas dzisiaj tylko o to, czy w Niego wierzymy, bo przecież wierzymy, ale pyta, czy Mu zaufamy, kiedy trzeba odbić od bezpiecznego brzegu. Czy zarzucimy sieci jeszcze raz, kiedy doświadczenie mówi nam, że nie warto? Czy spróbujemy? Czy pozwolimy wreszcie poprowadzić mu nasze życie inaczej, niż sami je sobie zaplanowaliśmy?”.

„Chrześcijaństwo zaczyna się naprawdę wtedy, kiedy odbijamy od brzegu” – podsumował.

 

Artur Hanula/Vatican News

drukuj