Mija 87 lat od rozpoczęcia II wojny światowej. Prof. G. Kucharczyk: Celem było zniszczenie Polski i narodu polskiego

1 września 1939 roku, wraz z niemiecką agresją i początkiem działań militarnych, rozpoczął się także planowany wcześniej terror, eksterminacja, grabieże i niszczenie polskiej kultury. Prof. Grzegorz Kucharczyk we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja przypomniał, że zagłada Polski i polskości była jednym z zasadniczych celów wojny. „Ta wojna od początku była prowadzona w sposób ludobójczy” – podkreślał.

W rozmowie na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk został zapytany o to, czy Niemcy jeszcze przed 1 września 1939 roku zakładali zniszczenie polskiego państwa, elit i podporządkowanie sobie narodu. Historyk wskazał, że niemieckie zamiary zostały jasno przedstawione jeszcze przed rozpoczęciem wojny.

– Otwarcie o tym celu mówił przywódca narodu niemieckiego, Adolf Hitler, 22 sierpnia 1939 roku podczas ostatniej odprawy z generałami z dowództwem Wehrmachtu przed agresją na Polskę. To była narada w Obersalzbergu i on wtedy otwarcie mówił do swoich generałów, że celem nie jest osiągnięcie jakiejś linii na mapie celem tej wojny przeciw Polsce, tylko zniszczenie narodu polskiego. To miała być zagłada Polski i zagłada polskości też jako kultury i od początku sposób prowadzenia wojny przez rzekomo rycerski Wehrmacht, jak słyszymy w propagandzie niemieckiej po II wojnie światowej, świadczyło o tym, że wszystkie służby państwa niemieckiego – i Wehrmacht, i Gestapo, i SS, i Einsatzgruppen – wzięły sobie do serca te nakazy przywódcy niemieckiego i ta wojna była od początku prowadzona w sposób ludobójczy – przypomniał.

Pierwsze godziny wojny miały potwierdzić te założenia. Prof. Kucharczyk jako przykład wskazał bombardowanie bezbronnego Wielunia.

– Zbombardowanie bezbronnego Wielunia w pierwszych minutach II wojny światowej 1 września jest tego koronnym przykładem, ale nie jedynym, potem było już tylko gorzej. Skąd ta nienawiść? Można powiedzieć z jednej strony, że to była ideologicznie motywowana nienawiść do – jak mówili narodowi socjaliści – „podludzi”, jak oni mówili – to nawet nie osoby, tylko podludzie, ale z drugiej strony narodowi socjaliści też czerpali swoją popularność między innymi ze swego antypolonizmu, z tej wrogości do Polski i polskości, która była w Niemczech niestety mocno zakorzeniona – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Niemiecka polityka okupacyjna obejmowała również systematyczne rabowanie polskiego dziedzictwa. Dzieła sztuki, archiwa i księgozbiory były wywożone, a symbole polskiej kultury niszczone.

– Niemcy doskonale wiedzieli, że słowo „kultura” jest absolutnie kluczowe, gdy chodzi o w ogóle kondycję narodu i perspektywy przetrwania narodu. Sami się chlubili tym, że – jak oni mówili o sobie – są „kulturvolk”, czyli takim narodem kulturowym. Jaką kulturę reprezentowali, okazało się właśnie od pierwszych godzin 1 września 1939 roku, ale chcieli też zastosować tego rodzaju mechanizm samospełniającej się przepowiedni – mówił.

Historyk przypomniał również skalę rabunku. Jak zauważył, z samej Warszawy wywożono całe wagony dzieł sztuki.

– Niemcom dzisiaj, w XXI wieku, trudniej jest przyznać się do tego, że rabowali nasze dzieła sztuki, nasze dobra materialne niż do przyznania się do morderstw. Ponieważ przyznanie się do tego, tej grabieży na szeroką skalę, to jest też zanegowanie długiej propagandy o tym, że Polacy to jest naród biedny, naród bez kultury i tutaj w ogóle jest pustynia kulturowa, którą Niemcy dopiero muszą nasycić swoją wyższą kulturą – podkreślił.

W rozmowie pojawił się również temat reparacji wojennych. Prof. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę, że to nie jest wyłącznie kwestia finansowa.

– Z pewnością to jest pytanie o historyczną odpowiedzialność i sprawiedliwość. Niestety w niemieckiej kulturze politycznej po II wojnie światowej i w tych dwóch niemieckich podzielonych państwach, ale i po zjednoczeniu Niemiec, nie widzą związku między trzema pojęciami: wina, odpowiedzialność, zadośćuczynienie. To znaczy często słyszymy z ust niemieckich polityków: tak, jesteśmy odpowiedzialni jako naród niemiecki za te wszystkie rzeczy, ale nie traktują też tego jako winy, winy zbiorowej w sensie dotykającej całej zbiorowości, jaką jest naród niemiecki. Bo przecież to nie tylko Hitler i generałowie niemieccy robili te straszne rzeczy, a z drugiej strony też nie poczuwają się, przyznając się do odpowiedzialności za te rzeczy, do zadośćuczynienia – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Historyk przywołał przy tym słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, który wskazywał na potrzebę „rachunku sumienia” narodu niemieckiego.

Naród niemiecki jest to naród, który musi się dobrze wyspowiadać, a żeby się dobrze wyspowiadać, trzeba zrobić rzetelny rachunek sumienia. Prymas mówił, że tą pomocą w robieniu rachunku sumienia dla narodu niemieckiego był ten słynny list, orędzie polskich biskupów do biskupów niemieckich w 1965 roku – wyjaśnił.

Prof. Grzegorz Kucharczyk odniósł się także do współczesnych relacji polsko-niemieckich. Polska i Niemcy są dziś sąsiadami, członkami Unii Europejskiej i sojusznikami w NATO. Jednak – jak zaznaczył gość Radia Maryja – sama deklaracja dobrych relacji nie wystarczy, jeśli za słowami nie pójdą konkretne działania.

– To będzie tylko taki udawany dialog  Będzie tylko wymiana sloganów, frazesów, ale za tym nie pójdą konkrety. Dlatego bardzo zasadny jest ten apel głowy państwa polskiego adresowany i do strony niemieckiej, ale także do obecnego rządu polskiego, żeby na serio potraktować kwestię reparacji – dodał.

Cała rozmowa z prof. Grzegorzem Kucharczykiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj