Trzy miesiące aresztu dla prezesa PKOl
Radosław P. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Taką decyzję podjął sąd w Katowicach, przychylając się do wniosku prokuratury. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest podejrzany w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Premier Donald Tusk w sprawie afery Zondacrypto mówi wprost o serialu – serialu, który się rozkręca. Medialna machina przy wsparciu prokuratury i polityków koalicji rządzącej ruszyła pełną parą. Wiarygodną osobą dla obozu władzy staje się były szef upadłej giełdy kryptowalut Przemysław Kral, którego do niedawna premier Tusk oskarżał o związki z rosyjska mafią. Jego obrońcą został Roman Giertych. Kral ma uzyskać status małego świadka koronnego. To jego zeznania miały pogrążyć Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława P. W czwartek został on zatrzymany.
Radosław P. miał odzyskać środki zainwestowane w upadłą giełdę, co nie udało się innym poszkodowanym, i to w momencie, gdy Zondacrypto groziła niewypłacalność. Inny zarzut dotyczy powoływania się na wpływy. W zamian za korzyść majątkową – zegarek o wartości blisko 170 tysięcy złotych – miał podjąć się załatwienia sprawy dotyczącej Zondacrypto. Prezes PKOl nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia.
Prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, wskazując między innymi na obawę matactwa oraz grożącą podejrzanemu surową karę. Posiedzenie sądu rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano. Ostatecznie sąd przychylił się do wniosku śledczych. Dla Donalda Tuska afera stała się politycznym paliwem. Premier rzuca mocne oskarżenia w stronę opozycji i prezydenta. Domaga się przyjęcia forsowanych przez rząd przepisy o rynku kryptowalut. Opozycja zarzuca z kolei premierowi, że miała wcześniej wiedzę o aferze i – podobnie jak w sprawie Amber Gold – nie zareagował. Przypomina też, że w Sejmie czeka prezydencki projekt ustawy ws. rynku krypto walut.
TV Trwam News


