Pytania i domysły po wizycie szefa CIA w Moskwie
Czy Rosja planuje eskalację wojny? Czy Polska jest bezpieczna i przygotowana na ewentualny atak? To pytania, które opinia publiczna w Polsce zadaje sobie po wizycie szefa CIA w Moskwie. Odpowiedzi na nie udzielają już politycy mający wpływ na władzę.
To nie pierwsza taka wizyta w historii – zaznaczył wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz – ale, jak podkreślił, „zawsze odbywająca się w ważnych momentach”.
Szef biura polityki międzynarodowej prezydenta Polski, minister Marcin Przydacz, wskazał, co jego zdaniem było głównym tematem rozmów szefa amerykańskiej agencji wywiadowczej z rosyjskimi władzami.
– Myślę, że oczywiście rozmawiano na temat Ukrainy, chociaż głównym celem pewnie była dyskusja o Iranie (…) i oczywiście wymiana więźniów. Ale jestem przekonany – nie chcą tutaj wchodzić w szczegóły, które mogę posiadać z innych źródeł – że ta rozmowa dotyczyła szerszych spraw natury międzynarodowej – mówił Marcin Przydacz.
Ostatni raz do takiego spotkania doszło w 2021 roku. Szef CIA spotkał się wówczas w Moskwie z Władimirem Putinem, by przestrzec go przed napaścią na Ukrainę. Było to na trzy miesiące przed wybuchem pełnoskalowej wojny. Ten fakt zrodził pytania o to, czy Rosja szykuje się do ataku na państwa NATO – w tym na Polskę. O takim scenariuszu mówił kilka miesięcy temu premier Donald Tusk.
– Wiem jedno – priorytetem polskiego rządu było, jest i będzie zapewnienie bezpieczeństwa naszym rodakom i to się dzieje. Natomiast jeśli chodzi o szczegóły, czasami tymi szczegółami z Państwem podzielić się nie możemy – zaznaczył zastępca szefa kancelarii premiera, Jakub Stefaniak.
Eksperci oceniają, że potencjalny atak ze strony Rosji na państwa NATO ograniczałby się do działań poniżej progu wojny.
– Ta wojna hybrydowa ma dzisiaj wielowymiarową skalę – od wojny typowo w przestrzeni medialnej, publicznej, dyplomatycznej, po działania kinetyczne – zwrócił uwagę dyrektor Centrum Badań i Edukacji Służb Mundurowych Akademii WSB, prof. Marek Walancik.
Istnieje jednak ryzyko, że celem mogłaby być infrastruktura krytyczna. W ostatnich dniach w Płocku został rozstawiony system przeciwrakietowy Patriot – by chronić rafinerię Orlenu.
– Ochrona infrastruktury krytycznej, tak jak tutaj, w Płocku, jest kluczowa dla bezpieczeństwa państwa polskiego – zaznaczył wicepremier, szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska od kilku lat wzmacnia siły zbrojne – kadrowo i sprzętowo – wskazał gen. bryg. rezerwy Dariusz Wroński.
– Trzeba jasno powiedzieć, że nie musimy wpadać w panikę, tak jak to moglibyśmy zrobić dosłownie 20 lat temu, kiedy zwijaliśmy armię – ocenił generał.
Elementem odstraszania jest także obecność sojuszniczych wojsk w Polsce. Obecnie negocjowane jest utworzenie stałej amerykańskiej bazy w naszym kraju. Będzie to przedmiotem dyskusji na czwartkowym spotkaniu, w którym wezmą udział ministrowie obrony państw wschodniej flanki NATO i zastępca sekretarza wojny USA.
TV Trwam News



