fot. PAP/Artur Reszko

Białystok: proces oskarżonych o przemyt dronami nielegalnych papierosów

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku rozpoczął się w piątek proces Polaka i dwóch obywateli Białorusi oskarżonych o udział w przemycie z tego kraju papierosów z użyciem dronów. Do przestępstwa cała trójka nie przyznaje się. We wrześniu strony wygłoszą mowy końcowe i zapadnie wyrok.

Cała trójka to mieszkańcy Białegostoku – obywatele Białorusi są w Polsce od lat, przebywają tu legalnie. Miejscowa prokuratura rejonowa zarzuciła im, że wzięli udział w nielegalnym sprowadzeniu do Polski – za pomocą bezzałogowego statku powietrznego – 4,6 tys. paczek białoruskich papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Wartość przemytu sięga 94 tys. zł. Straż Graniczna znalazła te papierosy w kwietniu w zafoliowanych pakunkach w lasach powiatu białostockiego, na podstawie tzw. pinezek (zapisów lokalizacji) znalezionych w telefonie jednego z oskarżonych.

Śledczy zarzucili im też naruszenia tzw. ustawy sankcyjnej, czyli przepisów z 2022 roku o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.

Przepisy te traktują przemyt papierosów z Białorusi, jako kraju uczestniczącego w agresji Rosji na Ukrainę, jak zbrodnię, która podlega karze na czas nie krótszy niż trzy lata, nawet do 30 lat więzienia.

Cała trójka to koledzy, dobrze się znają, obywatele Białorusi mieszkali w tym samym budynku, a Polak często do nich przychodził. Wszyscy są tymczasowo aresztowani. Przed sądem żaden z nich nie przyznał się do udziału w przemycie. Zapewniają, że zostali zatrzymani przez SG, gdy jechali do Gródka, by szukać telefonu i portfela jednego z nich.

Jak zauważył jednak – przesłuchany w piątek jako świadek – jeden z funkcjonariuszy SG, wszystko działo się nad ranem, gdy było jeszcze ciemno, a w telefonie jednego z trójki zatrzymanych wówczas mężczyzn były tzw. zrzuty ekranu z lokalizacją, gdzie inne patrole znalazły przemyt.

W związku z tym doszło do zatrzymania, wszyscy mężczyźni trafili najpierw do placówki SG w Bobrownikach.

Sąd przesłuchał w piątek wszystkich wnioskowanych świadków, w tym funkcjonariuszy SG i znajomych oskarżonych i zamknął przewód sądowy. Na wniosek obrońcy jednego z oskarżonych, zdecydował jednak o odroczeniu do początku września mów końcowych. Jeśli strony je wygłoszą, najpóźniej dwa tygodnie później zapadnie wyrok pierwszej instancji.

W czerwcu przed tym sądem zapadł nieprawomocny wyrok wobec trzech Polaków oskarżonych o udział w podobnym przemycie, ale z użyciem balonów meteorologicznych. Zarzuty objęły przemyt 11,5 tys. paczek papierosów.

Jedną osobę sąd skazał nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia, dwie kolejne na kary w zawieszeniu.

PAP

drukuj