fot. PAP/EPA

Liban: siedem osób zginęło w izraelskim ostrzale na południu kraju

Libańskie państwowe media poinformowały w sobotę rano o siedmiu ofiarach śmiertelnych izraelskiego ataku lotniczego w południowym Libanie, w położonej na północ od Tyru (Sur) miejscowości Ansar.

W wyniku ostrzału z powietrza na dom położony obrzeżach wioski Ansar zginęło siedem osób, a trzy zostały ranne – powiadomiła Narodowa Agencja Informacyjna (NNA).

Doszło też do ataku lotniczego na cele w rejonie miasta Nabatijja. Jedno z najsilniejszych uderzeń nastąpiło na wzniesieniu Ali Taher, pod którym proirański Hezbollah ma dużą podziemną bazę militarną.

Siły Obronne Izraela nie skomentowały jeszcze doniesień o tych operacjach – przekazał portal Times of Israel.

W piątek libański serwis Naharnet powiadomił, że całkowite przekazanie przez Hezbollah wzgórz Ali Taher armii libańskiej jest warunkiem wstępnym pełnego wdrożenia tzw. porozumienia ramowego, które ma doprowadzić do całkowitego rozejmu. Informujące o tym źródło powołało się na rozmowy libańsko-amerykańskie, w tym niedawną wizytę generała Josepha Clearfielda, który spotkał się w Bejrucie z prezydentem Josephem Aounem i dowódcą libańskiej armii.

Rozwój sytuacji w południowym Libanie zależy od odpowiedzi Hezbollahu na żądanie prezydenta dotyczące ewakuacji ze wzgórz Ali Taher – w tym wycofania się z instalacji wojskowych, które to ugrupowanie zbudowało pod wzniesieniami – podkreślił portal.

Dotychczas Hezbollah nie odpowiedział na wezwanie rządu – dodał Naharnet.

Przez dekady południe Libanu było kontrolowane przez szyicki Hezbollah, który stworzył tam quasi-państwo i prowadził z różną intensywnością walkę z Izraelem, korzystając ze stałego wsparcia finansowego i militarnego Iranu.

PAP

drukuj