fot. PAP/Piotr Nowak

Premier Bułgarii: Dron, który przyleciał od strony Rumunii, wybuchł przy gazociągu łączącym Turcję z Ukrainą

Dron nieznanego pochodzenia w sobotę rano wleciał w bułgarską przestrzeń powietrzną od strony Rumunii, po czym eksplodował w pobliżu Gazociągu Transbałkańskiego łączącego Turcję z Ukrainą – poinformował premier Bułgarii, Rumen Radew, w nagraniu zamieszczonym przez rząd w serwisach społecznościowych.

Bezzałogowiec wybuchł w bezpośredniej bliskości posterunku granicznego na granicy z Rumunią w Kardamie, na północnym wschodzie Bułgarii. Doszło do tego w odległości kilometra od tłoczni gazu Gazociągu Transbałkańskiego. Nie ma ofiar – podał Rumen Radew.

Premier dodał, iż warkot drona usłyszeli funkcjonariusze rumuńskiej straży granicznej, po czym patrol bułgarskiej policji poinformował o „silnej eksplozji, której towarzyszył czarny dym”.

Według Radewa urządzenie nie zostało wykryte wcześniej przez żadne z dwóch państw.

„Jak wiecie, wykrycie i neutralizacja tych dronów stanowią poważne wyzwanie” – zaznaczył.

„Jedno jest pewne: dron przenosił znaczną ilość środków wybuchowych, skoro słyszano go z odległości i spowodował tak dużo czarnego dymu” – zauważył premier.

Dron spadł na pole słoneczników.

Rumen Radew wyraził nadzieję, że wkrótce zostanie ustalony typ drona, zaznaczył jednak, że nie był to „dron rekreacyjny”, tylko jakiś większy.

W ostatnich miesiącach w krajach Europy Wschodniej, które należą do NATO i wspierają Ukrainę, nasiliły się incydenty z udziałem bezzałogówców.

PAP

drukuj