USA: kapucyni z mobilnym duszpasterstwem dla bezdomnych
Ich furgonetki kilka razy w tygodniu przemierzają ulice Bostonu, Cambridge i Nowego Jorku. Bracia nie tylko rozwożą artykuły niezbędne do przetrwania, ale także zapewniają osobom w kryzysie bezdomności opiekę duchową. Kapucyńskie Mobilne Duszpasterstwo (Capuchin Mobile Ministries) to franciszkańska inicjatywa, która pokazuje, jak ważne jest budowanie międzyludzkich relacji.
Posługę kapucynów opisuje „National Catholic Reporter”. Trzy razy w tygodniu furgonetka, w której podróżuje jeden lub dwóch braci wraz z wolontariuszami, odwiedza siedem lokalizacji. W każdym z tych miejsc przez około 20 minut rozdawane są kawa i kanapki, a zakonnicy oraz ich świeccy współpracownicy rozmawiają z każdym, kto podejdzie.
„To coś w rodzaju mobilnej przerwy na kawę” – powiedział brat Paul Fesefeldt, założyciel i dyrektor tej inicjatywy.
Pomysł narodził się w 2019 r., kiedy prowincjał kapucynów poprosił brata Fesefeldta o uruchomienie programu pomocowego w formie food trucka. Wcześniej zakonnik przez sześć miesięcy rozmawiał z osobami żyjącymi na ulicy, dlatego wiedział, że chodzi o coś więcej niż rozdawanie żywności.
„W dużym mieście jest mnóstwo jedzenia. Bardzo niewiele jest jednak programów zapewniających opiekę duchową osobom żyjącym na ulicy” – podkreślił.
Dodał, że w food trucku osoba rozdająca jedzenie stoi wysoko ponad tymi, którzy je otrzymują, natomiast w Kapucyńskim Mobilnym Duszpasterstwie wszyscy znajdują się na tym samym poziomie.
Godność zamiast jałmużny
Asortyment w furgonetce jest prosty: kanapki, kawa, lemoniada lub gorąca czekolada, woda, batoniki zbożowe i skarpety. Brat Fesefeldt stara się uniknąć sytuacji, w której jego inicjatywa byłaby postrzegana jako „furgonetka z rzeczami”.
„Ważne jest, aby wyjść poza model dobroczynności i przejść do modelu sprawiedliwości” – powiedział.
Przywrócenie poczucia sprawczości osobom żyjącym na ulicy jest dla niego szczególnie istotne.
„Jednym z celów naszego działania jest opieka duchowa. Chodzi o to, by zapewnić ludziom godność i odejść od podejścia typu: »Ja coś mam, a ty bezradnie to przyjmiesz«” – dodał kapucyn.
Ludzie sami decydują, czy chcą podejść, a także czy chcą porozmawiać.
Spotkanie ważniejsze niż pomoc materialna
Osoby doświadczające bezdomności cierpią nie tylko z powodu braku miejsca do życia, odzieży, pożywienia oraz dostępu do opieki medycznej i stomatologicznej. Często doświadczają również ubóstwa relacyjnego, ponieważ bezdomność jest doświadczeniem głęboko izolującym.
Dlatego spotkania z kapucynami dają im szansę na nawiązanie kontaktu z Kościołem. Brat Fesefeldt rozdaje różańce tym, którzy o to proszą, a on sam lub jeden z jego świeckich współpracowników modli się za każdego, kto tego pragnie. Wszystko odbywa się dobrowolnie.
Na furgonetce widnieje wizerunek św. Franciszka i cytaty z Biblii, a zakonnicy noszą brązowe habity. Nie próbują jednak narzucać wiary osobom, które nie są nią zainteresowane.
„Chcemy przywrócić ludziom godność, niezależnie od tego, czy wierzą w to samo, w co my” – powiedział.
Stała obecność na ulicach
Do furgonetki podchodzą ludzie w różnym wieku – zarówno biali, jak i czarnoskórzy. Niektórzy proszą o jedzenie, posługując się niepewną angielszczyzną, inni mówią z wyraźnym bostońskim akcentem. W furgonetce dostępne są kanapki z pieczoną wołowiną i masłem orzechowym, batoniki musli o smaku truskawkowym i jagodowym, a także białe i czarne skarpety.
Równie ważna jest regularność. Furgonetka pojawia się zawsze o tej samej porze.
„Wnosimy do ich świata stałość. W życiu tych ludzi nie ma zbyt wielu takich rzeczy” – powiedział Gary Riccio, jeden ze świeckich współpracowników duszpasterstwa.
„Ludzie cieszą się na widok naszej furgonetki” – dodał.
Około połowę osób spotykanych podczas każdego wyjazdu stanowią już znajome twarze. Posługa kapucynów jest powszechnie postrzegana jako duszpasterstwo osób w kryzysie bezdomności.
Tomasz Zielenkiewicz/Vatican News


