Kolejna odsłona afery w Szpitalu Południowym – ujawniono nagrania rozmów z prosektorium
Pojawiają się kolejne szokujące informacje dotyczące afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Świtało dzienne ujrzały nagrania rozmów z prosektorium.
Szokujące nagrania z warszawskiego Szpitala Południowego ujawniają kulisy zatajenia śmierci pacjenta. Mężczyzna zmarł w szpitalnej toalecie, a jego ciało odkryto po kilku godzinach. Zamiast wezwać prokuraturę, pracownicy prosektorium postanowili sprawę zatuszować. Władze szpitala nie informują prokuratury i zlecają wewnętrzną sekcję zwłok. Jak ujawnił Kanał Zero, w prosektorium padają szokujące słowa szefa tego działu, nagrane potajemnie przez jednego z pracowników.
„Sytuacja wygląda tak: to jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było. Pacjent zgłosił się ze sraniem do szpitala koło 18.00 w piątek i znaleźli go nieżyjącego w kiblu, leżał cztery godziny” – powiedział.
Pracownicy prosektorium od początku mieli świadomość rażących zaniedbań. Mimo to, gdy następnego dnia rodzina zmarłego zjawiła się po odbiór karty zgonu, nikt nie zająknął się o tym, że ich bliski zmarł samotnie w toalecie. Bliskim przekazano jedynie informacje o medycznych przyczynach śmierci, takich jak niewydolność serca czy nowotwór. Na to, że takie zdarzenia demaskują całkowity paraliż procedur, zwracał już uwagę były ordynator chirurgii tej placówki, doktor Emil Jędrzejewski.
– Myślę, że powinien być przeanalizowany każdy przypadek śmierci na SOR-ze – zaznaczył dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, w rozmowie w Kanale Zero.
Szpital Południowy odmawia komentarza w tej sprawie. Jak ustalili dziennikarze, koordynator prosektorium, którego głos słychać na nagraniach, został już wcześniej zwolniony – w związku z innym skandalem, dotyczącym nielegalnego polecania zakładów pogrzebowych.
TV Trwam News



