W Michniowie uczczono pamięć ofiar pacyfikacji polskich wsi przez Niemców
W Michniowie (świętokrzyskie) oddano hołd 204 ofiarom pacyfikacji wsi przez Niemców w 83. rocznicę tej zbrodni. W niedzielnych uroczystościach przed Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich upamiętniono także mieszkańców z setek innych polskich wsi napadniętych w czasie wojny.
„I nie widziałem ich więcej wśród żywych…”.
12 i 13 lipca 1943 roku w Michniowie w gminie Suchedniów za pomoc niesioną partyzantom niemieccy okupanci przeprowadzili brutalną pacyfikację. W ciągu dwóch dni mieszkańcy zostali w okrutny sposób wymordowani, a miejscowość spalono.… pic.twitter.com/WQ9V3uircO
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) July 12, 2026
W obchodach uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Instytutu Pamięci Narodowej, służb mundurowych, harcerze, mieszkańcy regionu oraz potomkowie ofiar. Od lat to właśnie oni składają pierwszy wieniec przed pomnikiem upamiętniającym zamordowanych mieszkańców Michniowa.
– Przez miesiące chowaliśmy się w lesie i w sąsiednich miejscowościach; z naszej nic nie zostało – wspominała.
[List do uczestników uroczystości skierował prezydent RP Karol Nawrocki]. Nazwał w nim pacyfikację Michniowa aktem „planowego ludobójstwa”. Podkreślił, że mimo terroru, kontyngentów i grabieży polska wieś nie poddała się, lecz stała się zapleczem dla struktur niepodległościowych.
„To na wsi biło serce niepodległościowego oporu, to właśnie z dala od miast, pod strzechami chłopskich chat i w ciszy obejść wielu rodaków znajdowało ratunek” – napisał prezydent.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski podkreślił, że mieszkańcy Michniowa zostali zamordowani, ponieważ byli wierni Polsce i pomagali partyzantom.
– Polska wieś nie jest tylko rozdziałem w podręczniku historii. Polska wieś była i jest sercem Rzeczypospolitej – powiedział Krajewski.
O znaczeniu pamięci i badań nad zbrodniami popełnionymi na mieszkańcach wsi mówił wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma. Zwrócił uwagę, że ustalanie szczegółów niemieckich zbrodni jest trudne m.in. z powodu niszczenia dokumentów przez okupanta. Podkreślił, że mauzoleum w Michniowie ma przypominać o ofiarach i ostrzegać przed powtórzeniem podobnych tragedii.
Badania nad pacyfikacją Michniowa prowadzi dr Tomasz Domański z kieleckiej delegatury IPN. Historyk nadal ustala dokładny przebieg zbrodni i jej sprawców. Dzięki kwerendom w niemieckich archiwach udało się wcześniej zidentyfikować osoby odpowiedzialne za akcję, w tym kapitana Wolfganga Osterlidta, który określał Michniów jako „centralę bandytów”, oraz porucznika Rudolfa Nebauera, który wydał rozkaz, by „wszystkich wykończyć”.
Pacyfikacja Michniowa została przeprowadzona 12 i 13 lipca 1943 roku. Była zemstą za pomoc udzielaną oddziałom partyzanckim Jana Piwnika „Ponurego”. W ciągu dwóch dni Niemcy zamordowali 204 osoby: 102 mężczyzn, 54 kobiety i 48 dzieci. Najmłodszą ofiarą był ośmiodniowy Stefanek Dąbrowa.
Wieś została spalona, a ocalałym zakazano jej odbudowy i uprawiania okolicznych pól. Dramat Michniowa stał się symbolem męczeństwa 817 polskich wsi spacyfikowanych podczas II wojny światowej.
Od 2017 roku 12 lipca obchodzony jest jako Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie jest centralnym miejscem pamięci o mieszkańcach polskich wsi zamordowanych podczas drugowojennej okupacji. Muzeum powstało według projektu pracowni Mirosława Nizio. Autor koncepcji nawiązał do symboliki płonącej stodoły.
PAP




