W Gibach zakończyły się obchody 81. rocznicy Obławy Augustowskiej
Przy Wzgórzu Krzyży w Gibach, miejscu symbolizującym grób ofiar Obławy Augustowskiej, obchodzono w niedzielę 81. rocznicę tej największej zbrodni dokonanej na Polakach po II wojnie światowej. 12 lipca jest ustanowionym przez Sejm Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.
Obława Augustowska jest największą niewyjaśnioną do końca zbrodnią dokonaną na Polakach po II wojnie światowej. Jest też nazywana „Małym Katyniem”.
Białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej od lat prowadzi śledztwo w tej sprawie. Dotyczy ono zbrodni komunistycznej przeciwko ludzkości. Przyjęto w nim, że w lipcu 1945 r. w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło około 600 osób, działaczy podziemia niepodległościowego, zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Obława zaczęła się 12 lipca 1945 roku.
🟥 Straszliwa zbrodnia
🗓 W lipcu 1945 r., dwa miesiące po zakończeniu II wojny światowej w Europie, w rejonie Puszczy Augustowskiej, Armia Czerwona, przy współpracy funkcjonariuszy polskiej bezpieki oraz żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego, przeprowadziła zbrodniczą operację… pic.twitter.com/1oS8FJzdRi
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) July 12, 2026
W uroczystościach w Gibach zorganizowanych przez Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej wzięły udział m.in. służby mundurowe, harcerze, rodziny ofiar i mieszkańcy regionu. Uroczystości odbyły się pod honorowym patronatem prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Doradca prezydenta, Adam Ciszkowski, przeczytał list głowy państwa do zebranych, w którym Karol Nawrocki przypomniał, że na terenie Ziemi Augustowskiej koniec wojny nie przyniósł prawdziwego wyzwolenia ani upragnionego pokoju, lecz zamianę okupacji niemieckiej na okupację sowiecką.
„Wraz z wkroczeniem Sowietów ruszyła kolejna fala rabunków, mordów, zastraszania ludności i bezwzględnego łamania wszelkiego oporu. Po latach niemieckiej eksterminacji, represji i grabieży nowi okupanci również potraktowali tę ziemię i jej mieszkańców jak łup wojenny” – napisał prezydent.
Nawrocki oddał hołd ofiarom, a także podziękował wszystkim, którzy przez lata komunizmu strzegli pamięci o Obławie Augustowskiej i upominali się o prawdę o niej, mimo że prawda ta była przemilczana i tłumiona.
„Dzięki Państwa wytrwałości została ocalona dla całego naszego narodu. Dziękuję za wszelkie inicjatywy mające na celu oddanie czci naszym rodakom, zabitym polskim patriotom – czytamy w liście.
Wzgórze Krzyży w Gibach jest miejscem symbolizującym grób ofiar obławy. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają zamordowani w obławie.
Prezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, Piotr Rydzewski, również podkreślił, że koniec niemieckiej okupacji nie przyniósł prawdziwej wolności.
„Obława Augustowska nie była przypadkową akcją ani lokalnym odwetem. Była zaplanowaną operacją w skali wojskowej wymierzoną w polskie podziemie niepodległościowe, w mieszkańców całego regionu i ich pragnienie życia w wolnej Polsce” – powiedział Rydzewski.
Historyk z Augustowsko-Suwalskiego Towarzystwa Naukowego, Jarosław Schabieński, powiedział, że Sowietom zależało na „zduszeniu polskiego oporu i sprowadzenie Polaków do roli poddanych”.
„Ponieważ opór na tym terenie był przeciwko sowietyzacji i władzy komunistycznej, dlatego trzeba było ten opór zniszczyć poprzez zniszczenie ludzi” – dodał Schabieński.
Pos. @ZielinskiJaro w @RadioMaryja: Naszą dzisiejszą wolność zawdzięczamy także walce tych, którzy zginęli w Obławie Augustowskiej. W 1945 roku aresztowano ponad 7 tys. osób, spośród nich znaczna część nie wróciła do domu. Ich losy są nieznane.https://t.co/DW1Ws59H1b
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 11, 2026
Od ponad 30 lat w Gibach podczas rocznicowych uroczystości wspomina się tamte wydarzenia i poległych Polaków. Na początku lat 90. XX wieku, na miejscu symbolizującym pochówek zaginionych postawiono 10-metrowy Krzyż oraz obelisk z napisem: „Zginęli, bo byli Polakami”. Na kamiennych tablicach wyryto nazwiska 592 osób zaginionych. Na wzgórzu stoi od kilku lat ponad 600 dębowych krzyży.
Wciąż nie wiadomo, gdzie są groby ofiar obławy. W ramach śledztwa IPN biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze, wskazali ponad 60 miejsc na Białorusi – większość w okolicach miejscowości Kalety, które mogą być jamami grobowymi. Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Przeprowadzone w minionym latach prace sondażowe we wskazanych miejscach po polskiej stronie granicy nie przyniosły jednoznacznego rezultatu. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, ale nie wiadomo, czy mają związek z obławą.
PAP



