piłkarskie mistrzostwa świata 2026

fot. PAP/EPA

MŚ 2026. Brazylia wraca do domu, a do ćwierćfinału awansowali Norwegowie i Anglicy

Kolejni faworyci odpadli z mistrzostw świata. Po Niemcach i Holandii z turniejem żegna się Brazylia. Do ćwierćfinału awansowali Norwegowie i Anglicy. Dziś natomiast o spełnienie piłkarskich marzeń zagrają Hiszpanie z Portugalczykami.

Reprezentacja Anglii awansowała do ćwierćfinału. To faza turnieju, przez którą nie mogą przebić się od 1970 roku. Wówczas również mistrzostwa rozgrywane były w Meksyku. Anglicy liczą, że uda im się przebrnąć przez ten etap turnieju i po 60 latach sięgnąć po mistrzostwo świata.

– Pokonaliśmy każdą przeszkodę, która na nas spadła. Jestem bardzo dumny z mentalności i woli tej drużyny. To dla nas bardzo, bardzo wyjątkowy wieczór – zaznaczył Thomas Tuchel, selekcjoner reprezentacji Anglii.

Anglicy, pomimo czerwonej kartki w 54 minucie, pokonali 3:2 świetnie spisujących się gospodarzy Meksyk. 

– Jestem bardzo smutna, bo chciałam, żeby Meksyk wygrał, ale jestem też bardzo dumna z nich wszystkich – mówiła Valeria Jimenez, kibic reprezentacji Meksyku.

Kolejną bramkę, tym razem z rzutu karnego, dorzucił Harry Kane. O miano najlepszego strzelca będzie mu jednak ciężko, bo o dwie bramki więcej mają Kylian Mbappe, Lionel Messi  i Erling Haaland. Norweg wraz z kolegami z reprezentacji wyrzucił wczoraj z turnieju Brazylię. Cały świat znów mógł oglądać radość wikingów. Dziś kolejny wielki pojedynek. Zmierza się dwa państwa z półwyspu iberyjskiego. I choć Cristiano Ronaldo ma już 41 lat w gablocie wciąż brakuje mu tego najcenniejszego trofeum – mistrzostwa świata. Zadanie jednak jest niezwykle trudno, Portugalia będzie musiała zatrzymać hiszpańską „tiki takę”. 

– Bóg był dla mnie bardzo hojny; dał mi wszystko. Znacznie więcej, niż kiedykolwiek spodziewałem się osiągnąć, a zwłaszcza w reprezentacji. I tak samo jest ze mną na poziomie osobistym. Chodzi więc o to, by cieszyć się każdą chwilą – mówił Cristiano Ronaldo, kapitan reprezentacji Portugalii w piłce nożnej. 

Jutro nad ranem czasu polskiego Stany Zjednoczone zagrają z Belgią, a o 18.00 Argentyna z Egiptem. Ostatnim meczem 1/8 finału będzie konfrontacja Szwajcarii z Kolumbią.

TV Trwam News

drukuj