Niemcy w Grupie Wyszehradzkiej? To oznacza koniec V4, a nawet Trójmorza
We wtorek w Budapeszcie odbędzie się pierwsze od 2022 r. spotkanie grupy Wyszehradzkiej przed szczytem Unii Europejskiej. Premier Węgier, Peter Magyar, ma zaproponować rozszerzenie Wyszehradu o nowe państwa, m.in. o Niemcy.
Peter Magyar – zgodnie z zapowiedzią – ociepla relacje z Unią Europejską. Na początku czerwca przyjechał do Polski, a następnie do RFN, by spotkać się z Friedrichem Merzem, gdzie zadeklarował kanclerzowi Niemiec gotowość do rozszerzenia grupy V4.
„Zasugeruję pozostałym trzem premierom, że powinniśmy rozszerzyć współpracę w V4, zaprosić Austrię, Niemcy, a nawet Chorwację, Słowenię, Rumunię i wspólnie zbudować silną Europę Środkową” – oznajmił Peter Magyar.
Nowy premier Węgier spłaca w ten sposób dług względem Niemiec za poparcie w kampanii wyborczej – wskazał dr Bogdan Pliszka, politolog. Ekspert zaznaczył jednocześnie, że takie zapowiedzi wypaczają sens istnienia V4. Grupa Wyszehradzka, jako gospodarz Europy Środkowej, miała być wolna od wpływów zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu.
– Wspólnymi siłami starała się stworzyć jakąś alternatywę dla dominacji zarówno Niemiec, jak i potencjalnej dominacji Rosji w tej części Europy, więc zaproszenie Niemiec to jest wpuszczenie lisa do kurnika – ocenił dr Bogdan Pliszka.
To realizacja niemieckiej strategii „Mitteleuropa”, której celem jest całkowite podporządkowanie krajów Europy Środkowo-Wschodniej Berlinowi – podkreślił prof. Mieczysław Ryba. Co więcej, działania te są poważnym zagrożeniem dla projektu Trójmorza.
– Myśląc o Grupie Wyszehradzkiej z punktu widzenia Polski, zawsze myśleliśmy, że to się wpisuje w tzw. projekt Trójmorza, a Trójmorze to pewna alternatywna struktura – wewnątrz Unii Europejskiej, ale jednak budująca swoją podmiotowość – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.
Wejście Niemiec do Grupy Wyszehradzkiej oznacza koniec nie tylko V4, ale całego projektu Trójmorza jako alternatywy dla ich dominacji w Europie i przeciwwagi dla całego Zachodu.
TV Trwam News



