Poseł do PE M. Wąsik: Jeśli nic nie zmieni się w postępowaniu Ukrainy, to może mieć poważny problem. W przyszłym roku zmieni się władza w Polsce na taką, która powie, że lotnisko w Jasionce musi zostać wyremontowane
Nie będziemy dłużej pobłażać tego typu ruchom, czyli czczeniu Stepana Bandery i innych dowódców UPA. Nie mamy wpływu na samorządy, ale mamy wpływ na Wołodymyra Zełenskiego. Myślę, że zastanowi się on dwa razy, czy iść nadal w tę stronę. Być może z tej decyzji się nie wycofa, ale może nie będzie podejmował innych tego typu decyzji. Jeśli nic nie zmieni się w postępowaniu Ukrainy, to może mieć poważny problem. W przyszłym roku zmieni się władza w Polsce na taką, która powie, że lotnisko w Jasionce musi zostać wyremontowane. W takiej sytuacji pomoc dla Ukrainy może być zatrzymana z winy samej Ukrainy – mówił Maciej Wąsik, poseł do PE z PiS, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
To konsekwencja nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”. Polskie władze dawały stronie ukraińskiej czas na wycofanie się z kontrowersyjnego kroku, jednak do tego nie doszło. W związku z tym prezydent podjął radykalne kroki i jest to wyraźny sygnał ze strony Polski, że kwestie pamięci historycznej i polskiego interesu narodowego mają swoje granice.
– To jest konsekwencja tego, co na końcu maja ogłosił Karol Nawrocki. Prezydent podjął decyzję dosyć wcześnie. Dał stronie ukraińskiej szansę, żeby mogła się wycofać z błędu, na co na pewno w głębi serca liczył. Do tego nie doszło, miarka się przebrała. Myślę, że to jest ważna decyzja. To jest policzek dla Wołodymyra Zełenskiego, wszystkich tych, którzy myśleli, iż Polacy będą bezwarunkowo pomagać Ukrainie. Przypomnę tylko, że mniej więcej 10 lat temu strona ukraińska wstrzymała ekshumacje na Wołyniu. Pretekstem było zniszczenie jednego z UP-owskich pomników w Polsce. On został odtworzony trochę inaczej, ale to nie wystarczyło stronie ukraińskiej i Ukraińcy mało tego, iż odmawiali ekshumacji, to rozpoczął się, szczególnie po wybuchu wojny, proces budowy legendy UPA przez władze Ukrainy. W związku z tym miarka się przebrała i prezydent stwierdził, że musi zadbać o polski interes, pamięć naszych ofiar – zauważył Maciej Wąsik.
Decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego nie jest tylko reakcją na spór historyczny, ale także sygnałem politycznym wysłanym do władz w Kijowie. Niestety Ukraina, wraz z poprawą swojej sytuacji militarnej, coraz częściej przyjmuje twardsze stanowisko wobec Polski. W tym kontekście ruch polskiego prezydenta ma pokazać, że Warszawa nie zamierza akceptować działań związanych z gloryfikowaniem UPA i jej przywódców.
– Jestem bardzo rozczarowany postawą prezydenta Ukrainy. Pozycje ukraińskie wobec Polski stają się tym twardsze, im lepiej radzą sobie na froncie. Dzisiaj można powiedzieć, iż Ukraina przejęła inicjatywę strategiczną. Widzieliśmy ostatnio ogromny atak dronowy na Moskwę. To pokazuje, iż Władimir Putin staje się bezradny wobec niektórych działań. Ukraińcy zrobili ogromny postęp w technologii dronowej, wykorzystują to bezwzględnie. Mimo to presje na Ukrainę możemy wywrzeć różnymi metodami. Jedną z nich zastosował prezydent, bo to jest znak, że nie będziemy dłużej pobłażać tego typu ruchom, czyli czczeniu Stepana Bandery i innych dowódców UPA. Nie mamy wpływu na samorządy, ale mamy wpływ na Wołodymyra Zełenskiego. Myślę, że zastanowi się on dwa razy, czy iść nadal w tą stronę. Być może z tej decyzji się nie wycofa, ale może nie będzie podejmował innych tego typu decyzji. Jeśli nic nie zmieni się w postępowaniu Ukrainy, to może mieć poważny problem. W przyszłym roku zmieni się władza w Polsce na, taką która powie, że lotnisko w Jasionce musi zostać wyremontowane. W takiej sytuacji pomoc dla Ukrainy może być zatrzymana z winy samej Ukrainy – akcentował poseł do PE.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że zgodzi się z decyzją prezydenta w związku z odebraniem Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Jest to jasny krok dla Kijowa, że budowanie współpracy z Europą nie może odbyć się bez Polski.
– Donald Tusk zapowiedział, że nie przeciwstawi się decyzji Karola Nawrockiego, chociaż sam na pewno podjąłby inne decyzje. Nasz prezydent daje do zrozumienia Ukraińcom, iż w żaden sposób na sztandarach Stepana Bandery nie będzie współpracy Ukrainy z Europą. Do tego, aby ta współpraca była, niezbędna jest Polska – oznajmił polityk.
radiomaryja.pl



