fot. PAP/DPA

Polska i Niemcy podpiszą nową umowę o współpracy obronnej

W środę Polska i Niemcy podpiszą nową umowę o współpracy obronnej. Nie będzie to traktat, który wymagałby ratyfikacji przez głowę państwa. Rząd nie współpracował w tej sprawie z prezydentem Karolem Nawrockim.

W środę – w trakcie obchodów 35 rocznicy zawarcia polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy – oba kraje podpiszą nową umowę obronną. Podpisu nie złożą szefowie rządów, ale ministrowie obrony Polski i Niemiec: Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Boris Pistorius.

– Mamy wojnę za swoją granicę. Jeżeli mamy podpisywać kolejną umowę, która wzmocni współpracę polskich wojsk i sojuszników, to tylko dobrze – mówił Jakub Stefaniak, wiceszef kancelarii premiera.

Polska i Niemcy podpiszą tylko umowę, choć pierwotnie planowano podpisanie traktatu. Zmiana to efekt obawy Berlina, iż prezydent Karol Nawrocki nie zgodzi się na ratyfikację. Złą wolę głowie państwa przypisuje też szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski.

– Wszyscy znamy obsesję PiS i pana prezydenta w sprawach niemieckich, więc oczywiście by zawetował – powiedział min. Radosław Sikorski.

W ubiegłym roku rząd Donalda Tuska zawarł traktat obronny z Francją. Jego negocjacje i przygotowanie rozpoczął jeszcze poprzedni rząd. Dokument był szeroko konsultowany z prezydentem Andrzejem Dudą. Inaczej było już z traktatem podpisanym w tym roku z Wielką Brytanią. Rząd nie konsultował go z prezydentem Karolem Nawrockim.

– Dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta RP i Prezydenta RP o tym, że tego typu rozwiązania są przygotowywane – wskazywał prezydent Karol Nawrocki w maju tego roku.

Umowa z Niemcami umożliwia współpracę w zakresie m.in. budowy infrastruktury logistycznej oraz działań na morzu czy w cyberprzestrzeni. Niemieckie wojska będą mogły działać na terenie Polski w ramach Tarczy Wschód, budując okopy czy tworząc bariery przeciwpancerne.

Umowa nie zawiera gwarancji bezpieczeństwa większych niż te wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego i Traktatu o UE – zwrócił uwagę poseł Marcin Ociepa z PiS.

– My mamy traktat, który nazywa się Traktatem Północnoatlantyckim z wieloma państwami, prawie wszystkimi państwami UE i sięganie po dodatkowe traktaty dwustronne jest ewenementem – oznajmił pos. Marcin Ociepa.

Umowa to tylko zasłona dymna – podkreślił były premier, Mateusz Morawiecki.

– Premier Tusk jest w tym akurat dość sprawny, w marketingu politycznym, przykrywaniu afer – mówił Mateusz Morawiecki.

Dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego zauważył, że porozumienia z Francją, Wielką Brytanią i Niemcami nie robią na Rosji wrażenia. Co gorsza, w traktacie z Brytyjczykami przemycono zapisy o woli osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku.

– Jeżeli podpisujemy umowy i w nich są cele klimatyczne tzn., że będziemy mieli czołgi elektryczne? To są zwykłe świstki papieru – spuentował dr Bogdan Pliszka.

W umowie nie ma zapisów o stałej obecności niemieckiej armii w Polsce. Niemcy są ważnym partnerem Polski, ale nie możemy zapominać o historii naszych trudnych relacji – przypomniał prof. Tadeusz Marczak, politolog.

– Stawka na Berlin, czyli na Prusy w XVIII wieku, doprowadziła do drugiego rozbioru Polski. Tym się zakończyły te próby sojuszu z Berlinem. Nie mówiąc już o późniejszych, jeszcze bardziej tragicznych doświadczeniach – podsumował prof. Tadeusz Marczak.

Polska musi przede wszystkim stawiać na wzmacnianie własnej armii.

TV Trwam News

drukuj