fot. lasy.gov.pl

Nie dla prywatyzacji Lasów Państwowych!

Prawo i Sprawiedliwość przestrzega przed próbami osłabienia sytuacji finansowej Lasów Państwowych i ostatecznie ich prywatyzacją przez rząd Donalda Tuska. Trwają pracę nad nałożeniem na Lasy obowiązku przekazywania corocznie 200 milionów złotych, rzekomo na ochronę środowiska.

Przez lata liberalno-lewicowe rządy próbowały sprywatyzować Lasy Państwowe. Dążył do tego m.in. rząd Jerzego Buzka, a później gabinety koalicji PO–PSL. W 2009 roku portal Wiki-Leaks ujawnił, że ówczesny marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski, rozważał wykorzystanie Lasów do zaspokojenia żydowskich roszczeń. W 2010 rząd Donalda Tuska chciał włączyć Lasy Państwowe do sekatora finansów publicznych, aby przejąć ich majątek. Później planował nałożyć na Lasy podatek w wysokości 2 proc. rocznych przychodów czy zmienić prawo, ułatwiając ich sprzedaż. Wszystkie te działania blokowało Prawo i Sprawiedliwość, o czym na debacie programowej partii przypomniał prezes Jarosław Kaczyński.

– Formacja polityczna, której jestem szefem, jest radykalnie i była, i to czynnie, przeciwko prywatyzacji Lasów Państwowych – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Przeciwko próbom niszczenia Lasów występowali Polacy, który podpisywali wnioski o referenda w obronie Lasów Państwowych. W 2014 roku dzięki wsparciu Rodziny Radia Maryja prof. Jan Szyszko zebrał ponad 3,5 mln podpisów.

– Wszyscy są zaniepokojeni tym, że polski rząd postanowił zdestabilizować system finansowy polskich Lasów Państwowych i tym samym rozpocząć proces ich destrukcji – mówił 27 marca 2014 roku Jan Szyszko, ówczesny poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Lasy Państwowe zajmują prawie jedną trzecią powierzchni Polski. Przemysł drzewny generuje 3 proc. rocznego polskiego PKB. Lasy są największym w Europie gospodarstwem leśno-przyrodniczym, które dostarcza surowiec i chroni przyrodę. Ten model próbuje zmienić Ministerstwo Klimatu i Środowiska pod kierownictwem Pauliny Hennig–Kloski. Resort masowo wyłącza kolejne obszary lasów, z których planowano pozyskać drewno. Wprowadzane są nielegalna moratoria, tworzy się też masowo tzw. lasy społeczne czy rezerwaty – wskazał doradca prezydenta RP, Sławomir Mazurek.

– Nie trzeba prywatyzować jednym pstryknięciem. Można gotować powoli tę żabę, można powoli doprowadzać do upadku, jednocześnie przez lata atakując leśników, ich działania – akcentował.

Celem liberalno-lewicowej władzy jest wyłączenie aż 20 proc. lasów z pozyskania drewna. Działania, za którymi stoi ideologia, uderzają w polskie przetwórstwo drzewne i meblarskie. Zaczyna brakować krajowego drewna, trzeba je sprowadzać z zagranicy – alarmował kandydat PiS na premiera, dr hab. Przemysł Czarnek.

– Od jakiegoś czasu musimy kupować drewno w Szwecji, bo tam planeta nie płonie. Spławia się, przewozi statkami przez Bałtyk po to, żeby tutaj z niego produkować, bo naszego już nie możemy pozyskiwać, dlatego że pani minister wprowadziła moratorium – wyjaśnił.

Coraz mniej do powiedzenia na temat przyszłości Lasów Państwowych mają ci, którzy są ekspertami w tej dziedzinie, czyli leśnicy. Szef leśnej sekcji „Solidarności”, Zbigniew Kuszlewicz, wskazał, że pracownicy Lasów są wycinani z debat, a masowe tworzenie m.in. tzw. lasów społecznych czy rezerwatów ma uśpić czujność obywateli.

– Teraz po tych dwóch latach wiem o tym, że było to celowe działania, aby móc zrobić bez oporu społecznego to, co się czyni, a więc wyłączać lasy z działalności różnymi sposobami – podkreślił Zbigniew Kuszlewicz.

Polskie lasy stoją również przed zagrożeniem zewnętrznym, czyli polityką KE. Obszar leśnictwa należy do wyłącznych kompetencji państw członkowskich. Natomiast Bruksela chce mieć coraz większy wpływ na lasy w państwach członkowskich. Nowy rząd musi się temu przeciwstawić– przekonywał poseł Paweł Sałek z PiS.

– Las to jest ziemia. To jest ziemia, to jest własność nas wszystkich Polaków. Nie może być tak, że my w pewnym momencie jako Polacy tracimy sterowność nad jedną trzecią kraju – wyjaśnił.

Komitet Stały Rady Ministrów zaakceptował w ostatnich dnia pomysł Ministerstwa Klimatu i Środowiska, aby co roku Lasy Państwowe przekazywały ze swojego budżetu 200 milionów złotych na ochronę środowiska. Opozycja krytykuje rozwiązanie i ostrzega przez narażeniem Lasów na destabilizację sytuacji finansowej.

TV Trwam News

drukuj