fot. pixabay.com

Dopłaty do kolonii tylko dla uczniów uczęszczających na ideologiczną edukację zdrowotną

800 złotych na wakacje – brzmi zachęcająco, ale w tym przypadku ma swoją ukrytą cenę. W gminie Baranów w województwie wielkopolskim publiczne pieniądze stały się narzędziem do segregowania uczniów.

Dyskryminujące zarządzenie wydała wójt gminy Baranów, Bogumiła Lewandowska-Siwek. Podjęła decyzję o dopłatach do kolonii w wysokości 800 zł, ale tylko dla tych dzieci z klas IV-VIII, które uczęszczały na nieobowiązkowe zajęcia z tzw. edukacji zdrowotnej. W praktyce treść zajęć wpisuje się w oczekiwania m.in. środowisk LGBT. Na podstawie zarządzenia dodatkowe pieniądze mają trafić do 166 z 900 uczniów w gminie. Sama wójt nazywa te środki nagrodą „za mądrość dzieci i ich rodziców”.

– Cieszę się, że edukacja zdrowotna od 1 września będzie już obowiązkowa i już tej nagrody nie będzie. To jest jednorazowa nagroda właśnie za to, że te dzieci o godzinę wcześniej były w szkole – oznajmiła Bogumiła Lewandowska-Siwek.

Decyzja wywołała prawdziwą burzę i zdecydowaną reakcję polityków opozycji, którzy nie mają wątpliwości – to uzależnianie wsparcia finansowego na letni wypoczynek od udziału w ideologicznych zajęciach. Katarzyna Sójka, była minister zdrowia z Prawa i Sprawiedliwości, wprost nazwała te działania różnicowaniem dzieci.

„Chodzi o jawną segregację dzieci i wybiórcze rozdawanie publicznych pieniędzy (bo przecież nie ze swojego portfela pani rozdaje). Zasłanianie dyskryminacji najmłodszych fałszywą troską jest szczytem cynizmu” – napisała poseł PiS na platformie X.

W równie stanowczym tonie sprawę komentuje Paweł Usiądek z Konfederacji. Polityk podkreślił, że wójt de facto „stworzyła finansową karę” dla tych rodziców, którzy skorzystali ze swojego prawa i wypisali dzieci z zajęć.

„Nie ma znaczenia, czy chodzi o 800 zł czy osiem tysięcy. Zasada jest ta sama: samorząd nie może dyskryminować uczniów ze względu na decyzję rodziców o niewysyłaniu dzieci na ideologiczny przedmiot!” – podkreślał polityk na Facebooku.

Zamiast równego dostępu do środków na wypoczynek, gmina funduje uczniom podział na lepszych i gorszych. Trudno nie odnieść wrażenia, że publiczne środki służą wywieraniu presji na rodzicach, by zmienili swoje zdanie w sprawie tzw. edukacji zdrowotnej. Cała sprawa to też jawna dyskryminacja wierzących rodziców i ich dzieci.

TV Trwam News

drukuj