fot. Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Kielcach

W Kielcach wręczono Krzyże Wolności i Solidarności dla działaczy opozycji antykomunistycznej

Działacze opozycji antykomunistycznej z regionu świętokrzyskiego otrzymali w czwartek Krzyże Wolności i Solidarności. Wśród odznaczonych znalazły się m.in. osoby zaangażowane w działalność „Solidarności”, organizację strajków oraz drukowanie i kolportaż prasy podziemnej.

Krzyż Wolności i Solidarności to państwowe odznaczenie cywilne ustanowione w 2010 roku, nawiązujące do tradycji Krzyża Niepodległości. Przyznawany jest działaczom opozycji antykomunistycznej z lat 1956–1989 za zasługi w działalności na rzecz niepodległości, suwerenności i praw człowieka. Po raz pierwszy przyznano go w 2011 roku, podczas obchodów 35. rocznicy protestów w Radomiu.

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztof Szwagrzyk podkreślił wyjątkową rangę tego cywilnego odznaczenia.

– To znaczenie to dowód na to, że państwo polskie pamięta o ludziach, którzy walczyli o wolność, niepodległość Polski. Pamięta także o tych doznanych przez nich przed laty represjach. To bardzo ważne, bowiem wielu z nich miało prawo nieraz pomyśleć, że to, co przed laty robili, zostało zapomniane. Ten krzyż i takie uroczystości jak ta dzisiejsza pokazują, że tak nie jest – powiedział Szwagrzyk.

Wiceprezes IPN dodał, że do tej pory w całym kraju to wyróżnienie uzyskało około 10 tys. osób, w tym członkowie „Solidarności”, Konfederacji Polski Niepodległej czy Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Podczas ceremonii Marzena Kruk, dyrektor Archiwum IPN w Warszawie, odczytała list od Karola Nawrockiego. W przesłaniu skierowanym do zgromadzonych prezydent RP podkreślił fenomen narodzin „Solidarności” w sierpniu 1980 roku, który połączył robotników z różnych regionów, w tym ze Świętokrzyskiego.

„Znaleźli się odważni, którzy powiedzieli temu wszystkiemu »nie« i pociągnęli za sobą innych w przekonaniu, że w jedności siła” – napisał w liście Karol Nawrocki, odnosząc się do trudów życia w kraju rządzonym przez absurd gospodarki centralnie planowanej.

Wśród odznaczonych znalazł się Stanisław Kusiński, aktywny działacz NSZZ „Solidarność” w Hucie im. Marcelego Nowotki w Ostrowcu Świętokrzyskim. W 1981 roku brał udział w strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, a później organizował pomoc finansową dla rodzin aresztowanych przywódców. Za swoją niezłomną postawę i publiczne nazwanie gen. Wojciecha Jaruzelskiego mordercą odpowiedzialnym za śmierć robotników, został aresztowany w maju 1983 roku.

– Groziło mi do ośmiu lat i trochę posiedziałem tam w więzieniu. Cieszę się, że będę miał pamiątkę z tamtego okresu – wspominał Kusiński, zaznaczając, że odznaczenie jest dla niego powodem do dumy i radości.

Kolejnym odznaczonym został Krzysztof Mika, który swoją działalność opozycyjną rozpoczął jeszcze jako uczeń, rozklejając ulotki o „wrogiej treści” w Skarżysku-Kamiennej. Jako instruktor harcerski próbował założyć nielegalną organizację „Szare Polówki”, a wraz z 1. Drużyną Harcerzy „Czarna Jedynka” kolportował niezależną prasę i wspomagał więźniów politycznych. Za swoją działalność był wielokrotnie zatrzymywany i bity przez funkcjonariuszy SB pod fałszywymi zarzutami. Mika podkreślił jednak, że nagrodę dzieli z innymi.

– To nie należy się mnie, tylko co najmniej dwustu harcerzom ze Skarżyska-Kamiennej, którzy w tym czasie sprzeciwili się ówczesnej władzy i pomimo zakazów nosili takie czarne i białe chusty, nadal prowadząc niezłomną pracę harcerską – powiedział Mika.

Pośmiertnie Krzyżem Wolności i Solidarności uhonorowano Leszka Antoniego Kotfisa, pracownika Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”. Kotfis był dwukrotnie internowany w ośrodku w Kielcach za swoją patriotyczną postawę oraz manifestowanie przynależności do związku podczas ingresu biskupa Mieczysława Jaworskiego. W 1983 roku, w wyniku doznanych represji, zdecydował się na emigrację na stałe do USA.

PAP

drukuj