Radomski „Łucznik” bez kontraktów. Nawet 140 osób może stracić pracę
Pracownikom radomskiej Fabryki Broni „Łucznik” grozi utrata pracy. Chodzi o nawet o 140 osób spośród 600 zatrudnionych. Jeszcze w tym miesiącu wygasną kontrakty na karabinki Grot dla resortu obrony i Agencji Uzbrojenia, tymczasem ministerstwo do tej pory nie złożyło nowych zamówień.
Fabryka „Łucznik” niedawno otworzyła nową halę i zwiększyła moc produkcyjną. Bez kolejnych zamówień publicznych nie będzie w stanie utrzymać obecnego poziomu zatrudnienia.
Poseł PiS Anna Kwiecień powiedziała, że sytuacja wynika z opieszałości rządzących.
– Jest nadal Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych. Jest też potężny budżet, którym chwalą się obecnie rządzący — 200 miliardów złotych, w tym na inwestycje. A jednak nie ma umowy na produkcję Grota. Bo do tego się to sprowadza: dziś radomskie zakłady, fabryka Łucznik, nie otrzymują umowy od państwa, choć deklarowano kilka tysięcy sztuk broni. Mówimy tu o karabinku Grot, z którego Polska słynie. Tymczasem okazuje się, że pracownicy nie mają co robić. Brakuje środków, by zapłacić za ich pracę, ponieważ nie ma umowy z państwem – mówi.
„Solidarność” w ,,Łuczniku” ostrzega, że jeśli w zakładzie dojdzie do zwolnień, to w czerwcu pracownicy mogą wyjść na ulice.
Radomski Łucznik to fabryka istniejąca od blisko 100 lat. Produkuje m.in. pistolety VIS 100 i MPS, granatniki oraz karabinki GROT.
RIRM




