Wielkopolskie: od początku roku ponad 420 pożarów traw w regionie
Od początku roku strażacy w woj. wielkopolskim zanotowali ponad 420 pożarów traw i 25 interwencji na obszarach leśnych – podał rzecznik wielkopolskiej PSP. W większości lasów regionu obowiązuje drugi stopień zagrożenia pożarowego.
Rzecznik prasowy wielkopolskiej PSP, mł. asp. Martin Halasz, poinformował, że od początku roku strażacy w regionie zanotowali ponad 420 pożarów traw. W całej Polsce w tym czasie doszło do ponad 11,2 tys. takich pożarów, z czego najwięcej – po około 1,5 tys. – w woj. dolnośląskim i mazowieckim.
Jako przykład takich interwencji rzecznik podał czwartkową akcję w rejonie Warty w Poznaniu, gdzie w gaszeniu pożaru traw brało udział łącznie 13 zastępów, czyli 50 strażaków Państwowej Straży Pożarnej i ochotniczych straży pożarnych.
„Wypalanie traw jest nie tylko niebezpieczne, ale również nielegalne. Ogień bardzo łatwo wymyka się spod kontroli, szczególnie przy wietrznej pogodzie, powodując rozległe pożary. W takich zdarzeniach często giną dzikie zwierzęta, niszczona jest struktura gleby, a do atmosfery przedostają się szkodliwe substancje” – zaznaczył mł. asp. Martin Halasz w komunikacie.
Strażak dodał, że na terenie większości powiatów Wielkopolski obowiązuje drugi stopień (w trzystopniowej skali) zagrożenia pożarowego lasów. Od początku roku strażacy w regionie gasili pożary na obszarach leśnych 25 razy. W całym kraju zanotowano dotąd blisko 600 takich interwencji.
Mł. asp. Martin Halasz zaznaczył, że pożary powstające na terenach otwartych, np. łąkach, pastwiskach czy nieużytkach, często bardzo szybko rozprzestrzeniają się i mogą przenosić się na obszary leśne. Wskazał przy tym, że ogień w trakcie pożaru na terenach otwartych może rozprzestrzeniać się z prędkością nawet około 20 km/h, co porównał do średniej prędkości biegu człowieka, wynoszącej około 15 km/h.
Za wypalanie traw grozi grzywna w wysokości do 30 tys. zł, a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialność karna.
„Strażacy apelują o rozwagę i niewypalanie traw. Każdy taki pożar to realne zagrożenie dla ludzi, zabudowań oraz środowiska naturalnego, a także konieczność zaangażowania znacznych sił ratowniczych, które w tym czasie mogą być potrzebne w innych nagłych zdarzeniach” – podkreślił rzecznik.
PAP




