
„Rekomunizacja”? Zamość chce czcić pamięć komunistki Róży Luksemburg
Władze Zamościa chcą czcić pamięć Róży Luksemburg, zagorzałej komunistki i przeciwniczki niepodległości Polski. Miejski ratusz zrezygnował z odsłonięcia poświęconej jej tablicy, ale nie rezygnuje z organizacji wydarzeń, które mają ją upamiętniać.
W 2018 r. tablica poświęcona Róży Luksemburg została usunięta z kamienicy w centrum Zamościa w związku z ustawowym zakazem propagowania komunizmu oraz innych ustrojów totalitarnych. Po latach prezydent miasta, Rafał Zwolak, dąży do przywrócenia tablicy. Samorządowiec przekonuje, że Zamość nie może się wstydzić Róży Luksemburg.
„Upamiętnienie jej w Zamościu nie jest żadną promocją totalitaryzmu. To przypomnienie, że nasze miasto jest miejscem narodzin osoby znanej na całym świecie. To część historii Zamościa. I nie ma powodu się jej wstydzić” – uważa prezydent Zamościa.
Róża Luksemburg chciała, aby rewolucja bolszewicka rozlała się po całym świecie. Była przeciwniczką niepodległości Polski. Czciły ją komunistyczne władze Niemiec i Polski. Dlatego Instytut Pamięci Narodowej sprzeciwia się planom prezydenta Zamościa – tłumaczył dr Robert Derewenda, dyrektor oddziału IPN w Lublinie.
– To oczywiście próba (…) rekomunizacji, bo jeśli mieliśmy do czynienia z dekomunizacją, a tablica została zdjęta, to teraz trudno sobie wyobrazić, że w tym samym miejscu miałaby się znaleźć tablica, która znowu będzie upamiętniała Różę Luksemburg – zaznaczył historyk.
Po protestach mieszkańców prezydent poinformował, że tablica na razie nie wróci na ścianę kamienicy. Ratusz tłumaczy to zaplanowanym remontem budynku. Tablica będzie jednak eksponowana w trakcie wydarzenia współorganizowanego przez miasto razem z niemiecką Fundacją im. Róży Luksemburg.
TV Trwam News


