fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Kto zostanie szefem Polski 2050?

Polska 2050 wybiera nowego przewodniczącego. O stanowisko ubiega się minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, oraz minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska. Wewnętrzne wybory stały się przyczyną podziałów w partii, ale prawdziwy kryzys w Polsce 2050 może dopiero nastąpić.

 Pierwsza tura wewnętrznych wyborów w Polsce 2050 odbyła się w sobotę. Najwięcej głosów, bo aż 277, otrzymała minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Druga była minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, z wynikiem 131 głosów. Poparcia udzielili jej kandydaci, którzy odpadli w pierwszej turze, m.in. poseł Joanna Mucha czy poseł Ryszard Petru.

 – Jestem za zmianą, a nie za kontynuacją – mówił Ryszard Petru.

Gdy dotychczasowy lider Polski 2050, Szymon Hołownia, startował w wyborach prezydenckich, to na czas kampanii stery w partii przejęła de facto Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

 – Nie udało nam się wzrosnąć w sondażach, raczej spadliśmy. W związku z tym nie spodziewam się fajerwerków, jeżeli chodzi o sondaże, gdyby ona miała kontynuować misję, którą realizowała przez ostatni rok – podkreślił poseł Polski 2050, Ryszard Petru.

Partia Szymona Hołowni jest w stanie upadłości. Nie ma znaczenia, kto przejmie po nim stery w partii – przekonywał Mariusz Gosek z PiS.

– W tym momencie trwa wyłonienie syndyka, mówiąc językiem Kodeksu spółek prawa handlowego – wskazał Mariusz Gosek poseł PiS.

Uprawnionych do głosowania jest 800 delegatów partii.

 – Dla mnie największą wartością jest zachowanie jedności klubu, jak też i całej partii po tych wyborach. Emocje u niektórych są wzburzone, a myślę, że musimy je tonować – oznajmił Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050.

Wewnętrzne wybory ujawniły podziały w Polsce 2050. Minister Paulina Hennig-Kloska przekonywała jednak, że jeśli zostanie szefem partii, to zakłada współpracę z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.

 – Oczywiście widzę swoją bliską współpracę z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jako osoba, która gromadzi przy sobie wiele osób z naszego ugrupowania, jest ważna dla wielu członków tego ugrupowania. Powinna wejść do zarządu partii. Jeśli stanę na czele, zaproszę ją do tego zarządu – zapewniła Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, wiceprzewodnicząca Polski 2050.

Podziały, które widoczne są już teraz, mogą przybrać na sile i doprowadzić do poważnego kryzysu w partii już po wyłonieniu nowego szefa Polski 2050. Jeśli Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przegra wewnętrzne wybory, to pod znakiem zapytania stanie jej stanowisko wicepremiera w rządzie. Rada Krajowa Polski 2050 rekomendowała ją na to stanowisko końcem września, ale minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, będzie przeciwna, jeśli to ona wygra wybory.

 – Ciężko wyobrazić sobie, że w rządzie będę miała szefa z własnego ugrupowania. Pewna hierarchia musi być właściwie ustawiona – podkreśliła Paulina Hennig-Kloska.

Los partii i tak jest przesądzony – zauważył prof. Zbigniew Orbik etyk, filozof polityki.

 – Po odejściu szefa i założyciela partii, Szymona Hołowni, nie widzę osobiście w przyszłych wyborach szansy dla Polski 2050, aby ta partia odegrała jakąś znaczącą rolę – akcentował prof. Zbigniew Orbik.

Według ostatnich sondaży Polska 2050 nie przekroczyłaby progu wyborczego w wyborach do parlamentu.

TV Trwam News

drukuj