fot. PAP/Tomasz Gzell

Senat opowie się za cenzurą internetu?

Senat na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu ma się zająć ustawą ws. blokowania nielegalnych treści w internecie. Cenzura i atak na konstytucyjną wolność słowa – tak mówią o niej posłowie PiS i Konfederacji. Apelują do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie regulacji.

Ustawa ws. blokowania nielegalnych treści została niedawno przegłosowana w Sejmie. Zakłada m.in. możliwość usuwania treści z internetu z pominięciem wyroku sądu oraz nie przewiduje odwołania się od decyzji. Minister cyfryzacji z Lewicy, Krzysztof Gawkowski, przekonuje, że w przepisach cenzury nie ma.

– Nie ma dzisiaj żadnego planu na cenzurowanie. Przeczytajcie ustawę, a nie róbcie politykę na niej, bo mówicie, że wprowadzać chcemy cenzurę, a chciałbym, żeby ktoś pokazał artykuły, gdzie wprowadzamy cenzurę, bo tam nie ma takich – mówi minister Krzysztof Gawkowski.

 Ustawa zakłada, że to prezesi UKE i KRRiT będą w pełni decydować o tym, które treści pozostaną w sieci, a które zostaną z niej usunięte.

To bezpośrednie uderzenie w konstytucyjną wolność słowa – komentuje europoseł Konfederacji, Ewa Zajączkowska-Hernik.

– Rządzący chcą mieć bata na obywateli, który umożliwi im usuwanie niewygodnych dla siebie treści w sieci, a wszystko z pominięciem sądów. Nadchodzi cenzura w sieci i nie możemy się na to godzić! – podkreśla europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik.

Na razie nie wiadomo, co zrobi prezydent, gdy ustawa trafi na jego biurko. Karol Nawrocki podkreśla, że widzi w regulacjach zagrożenie dla swobody wypowiedzi – zwłaszcza że o legalności treści mają decydować urzędnicy powoływani przez rząd. Prezydent obawia się, że może to prowadzić do nadużyć.

– Podejmę decyzję zgodnie z polskim genem wolności i nie godząc się na żadne nowe akta i na żadną cenzurę, bo jesteśmy narodem wolności – wskazuje prezydent Karol Nawrocki.

Teraz ustawą zajmie się Senat na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu. Być może senatorowie naniosą poprawki łagodzące przepisy. Jedna z proponowanych ma zlikwidować natychmiastowe wykonywanie decyzji UKE, dzięki czemu o blokowaniu treści decydowałby dopiero sąd. Inna ograniczałaby możliwość UKE do przywracania treści usuniętych przez platformy tylko do sytuacji, w których doszło do oczywistej pomyłki algorytmu.

TV Trwam News

drukuj