Transhumanizm współczesną wieżą Babel. Gdzie w tym wszystkim jest Bóg?
W transhumanizmie nie ma Boga. Transhumaniści uważają, że to my jesteśmy bogami i powinniśmy jako tacy w pełni kontrolować swoje ciało i umysł – mówił prof. Jason Eberl. Dr Theresia Mushaandja dodała, że jednym z głównych zagrożeń transhumanizmu jest pokusa, aby być kimś więcej, kimś innym niż tymi, jakimi chciał nas Bóg.
W Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbył się dwudniowy XVIII Międzynarodowy Kongres „Katolicy a transhumanizm”. Wśród prelegentów znaleźli się naukowcy z Europy, Azji, Ameryki i Afryki, którzy debatowali nad miejscem człowieka w epoce biotechnologii i rozwoju sztucznej inteligencji.
Prof. Jason Eberl z Uniwersytetu w Saint Louis w Stanach Zjednoczonych, wskazał, że transhumanizm to własna quasi-religia, która ma swój manifest, swoje zasady i wartości.
– Wielu transhumanistów wierzy w rzeczy, których my jako katolicy nie możemy pojąć. Najważniejsza dla nich jest idea wolności morfologicznej, która zakłada, że jako ludzie możemy zmieniać nasze ciała, zmieniać nasze mózgi w każdy sposób, w jaki tylko chcemy – mówił prof. Jason Eberl.
Dr Theresia Mushaandja z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Namibii zwróciła uwagę, że transhumanizm to ruch, w którym specjaliści, zajmując się sztuczną inteligencją, uważają, że jest sposób, żeby znaleźć lepszą drogę niż tą, którą wyznaczył nam Bóg.
– Transhumanizm zakłada, że ludzie mogą żyć dłużej, a proces starzenia jest zły i może być zmieniony. Transhumaniści twierdzą, że ciało samo w sobie jest czynnikiem ograniczającym człowieka, by żył pełnią życia. Uważają oni, że można zlokalizować element, który czyni nas ludźmi, wyabstrahować go z człowieka i przenieść, na przykład do komputera, tak żeby ta część człowieka żyła wiecznie – podkreśliła dr Theresia Mushaandja.
Doktor z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Namibii dodała, że jest sceptyczna, jeśli chodzi transhumanizm, ponieważ wierzy, że jesteśmy stworzeni przez Boga – żyjemy, starzejemy się, umieramy i idziemy z powrotem do Boga – a to stoi w opozycji do tego, co proponują transhumaniści: życie wieczne w świecie materialnym.
Prof. Jason Eberl również zauważył, że transhumaniści chcą rozciągnięcia w nieskończoność życia ziemskiego, natomiast my – jako katolicy – chcemy przejść do życia wiecznego z Bogiem.
– Dla transhumanistów Bóg – o ile jakikolwiek istnieje – jest tylko tym, który stworzył życie, czyli taki nieporuszony poruszyciel, natomiast dalej to życie toczy się samo, bez jego ingerencji – podkreśliła dr Theresia Mushaandja.
Prof. Jason Eberl dodał, że w transhumanizmie w zasadzie nie ma Boga, oprócz tego, czym my – jako ludzie – się stworzymy.
– Transhumaniści uważają, że my jesteśmy bogami i powinniśmy jako tacy w pełni kontrolować swoje ciało i umysł. Transhumaniści nie widzą jakiejś granicy, na której byśmy się zatrzymali, w tym w dążeniu do bycia bogiem – tłumaczył prof. Jason Eberl.
– Transhumanizm oddala nas od Boga i zakłada, że człowiek może się od Niego uwolnić. Jednocześnie transhumanizm patrzy na dzieło Boga i chce je poprawić, a przecież Bóg spojrzał na to, co stworzył i powiedział, że jest to dobre – mówiła doktor z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Namibii, która dodała, że nie wszystkie elementy transhumanizmu są złe.
– Istnieje wiele narzędzi i technik, np. terapeutycznych, wykorzystywanych przez transhumanizm i część z nich jest dobra. Ale trzeba powiedzieć także o paradygmacie technicznym – o którym mówił papież Franciszek – że technika ma swoją własną logikę i w pewnym momencie technika daje nam ramy działania, jednocześnie zaczyna nas używać. A więc my, którzy jesteśmy używającymi technologii, teraz jesteśmy używani przez technologię – tłumaczył profesor z Uniwersytetu w Saint Louis.
Dr Theresia Mushaandja zwróciła uwagę na jeszcze jedno zagadnienie w transhumanizmie, a mianowicie na etykę. W transhumanizmie etyka wydaje się hedonistyczna. Mówi ona, że celem i sensem życia człowieka jest doświadczenie przyjemności zmysłowych – akcentowała.
– Dla większości z nas myślenie o transhumanizmie jest przytłaczające, dlatego że im bardziej wydaje nam się, że go rozumiemy, tym bardziej okazuje się, że tak nie jest. Jednym z głównych wniosków XVIII Międzynarodowego Kongresu „Katolicy a transhumanizm” jest taki, że ludzie mają zdolność do tego, żeby sami się zniszczyć, ale z drugiej strony do tego, żeby się ulepszyć. Bóg dał nam możliwość do decydowania o swoim rozwoju i jest to wyjątkowe na tle innych bożków. Jednym z głównych zagrożeń, które się wiąże z transhumanizmem jest to, że jesteśmy kuszeni, aby być kimś więcej, kimś innym niż tymi, jakimi chciał nas Bóg – podsumowała doktor z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Namibii.
Temat transhumanizmu był poruszany także podczas „Rozmów niedokończonych” na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Całość pierwszej części „Rozmów Niedokończonych” dostępna [tutaj].
Całość drugiej części „Rozmów Niedokończonych” dostępna [tutaj].
Angelika Regulska/radiomaryja.pl



