Co dalej z rozmowami pokojowymi ws. Ukrainy?
Trwa niepewność związana z rozmowami pokojowymi USA i Rosji w sprawie Ukrainy. Media ujawniły, że amerykański wysłannik miał instruować Rosjan, jak powinni rozmawiać z prezydentem Donaldem Trumpem. Z kolei Unia Europejska proponuje ogromną pożyczkę dla Ukrainy pochodzącą z rosyjskich środków zamrożonych na Zachodzie.
Prezydent Ukrainy jest gotowy do omówienia „wrażliwych punktów” planu pokojowego – negocjowanego przez USA i Rosję – z prezydentem Donaldem Trumpem. Taką deklarację złożył prezydent Wołodymyr Zełenski, który podkreślił, że w rozmowie powinni uczestnicy również europejscy przywódcy.
– Jestem gotowy spotkać się z prezydentem Trumpem. Są drażliwe kwestie do omówienia, wciąż je mamy – powiedział Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Spotkanie prezydentów USA i Ukrainy planowano na czwartek, jednak wycofał się z niego Donald Trump. Jego współpracownicy zapewniają, że wciąż zależy mu na jak najszybszym porozumieniu. Z pierwotnego planu ujawnionego przez media zniknęło część zapisów, które były niekorzystne dla Kijowa. Cały czas trwają rozmowy na linii Moskwa-Waszyngton, co potwierdził prezydent Władimir Putin przebywający w Kirgistanie.
– Chętnie będę państwa informował o tym, co dzieje się w dziedzinie osiągnięć, wyników, które są dla nas akceptowalne i do których dążymy pokojowymi środkami na Ukrainie – stwierdził Władimir Putin, prezydent Rosji.
Prezydent USA zapowiedział, że w niedługim czasie jego specjalny wysłannik Steve Witkoff uda się do Moskwy, gdzie spotka się z prezydentem Rosji. Jego zadaniem ma być finalizacja planu pokojowego. Tymczasem media ujawniły, że amerykański wysłannik miał instruować doradcę prezydenta Putina, Jurija Uszakowa, jak rozmawiać z prezydentem Donaldem Trumpem. Rosjanin nie podważył autentyczności nagrania, ale zaprzeczył, że przeciek pochodzi z Rosji.
– Rozmawiam z Witkoffem dość często, ale rozmowy są poufne, więc ich nie komentuję, w zasadzie nikt nie powinien tego robić. Coś przecieka albo ktoś podsłuchuje, ale to nie my – zaznaczył Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina.
Według Moskwy przeciek miał zaszkodzić negocjacjom. Do sprawy odniósł się prezydent Donald Trump, który zaznaczył, że sprawa nie wykracza poza przyjęte normy dyplomacji.
– Nie słyszałem tych rozmów, ale to właśnie była standardowa forma negocjacji. Wyobrażam sobie, że to samo powiedział stronie ukraińskiej, ponieważ każda strona musi pójść na ustępstwo – podkreślił Donald Trump, prezydent USA.
Rozmowy pokojowe są konieczne, ale próby zakończenia wojny muszą uwzględniać to, kto jest ofiarą, a kto agresorem – wskazał prof. Marek Walancik.
– To, że one się rozpoczęły, że doszliśmy do takiego etapu, ale też trzeba powiedzieć, że finał nie może być kapitulacją – mówił prof. Marek Walancik z Akademii WSB.
Ukrainę w negocjacjach wspierają kraje Unii Europejskiej. Komisja Europejska zaproponowała specjalną pożyczkę dla Ukrainy. Chodzi o 140 miliardów euro. Środki pochodziłyby z zamrożonych na Zachodzie rosyjskich aktywów. Szczegóły przedstawiła przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula Von Der Leyen.
– Bezpieczeństwo Ukrainy jest bezpieczeństwem Europy, której Ukraina potrzebuje. Solidne, długoterminowe i wiarygodne gwarancje bezpieczeństwa stanowiące część szerszego pakietu mającego na celu odstraszenie i powstrzymanie wszelkich przyszłych ataków ze strony Rosji – zauważyła Ursula Von Der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Zgodę na pożyczkę muszą jednak wyrazić wszystkie państwa członkowskie. Sprzeciw zgłosiła już Belgia. To w tym kraju zdeponowanych jest najwięcej rosyjskich środków. Władze tego kraju obawiają się odwetu i żądają od Unii Europejskiej twardych gwarancji dla siebie.
TV Trwam News




