Donald Tusk radzi, jak być „dobrym państwowcem”
Premier Donald Tusk radzi, jak być „dobrym państwowcem”. Chce w ten sposób choć na rok złagodzić konflikty na polskiej scenie politycznej. W ocenie opozycji to próba narzucenia własnej wizji dotyczących polityki zagranicznej i kwestii bezpieczeństwa.
Premier Donald Tusk proponuje całej klasie politycznej zawieszenie broni.
– Aby rok 2026 nie był rokiem utarczek i podjazdowych wojen między partiami politycznymi – mówił premier.
Kancelaria premiera publikuje pięć zasad, po spełnieniu których, można być uznanym przez rząd za „odpowiedzialnego państwowca”.
„Nie atakuj polskich służb i wojska. Nie powtarzaj rosyjskiej propagandy. Koniec z wetami i sabotażem legislacyjnym. Jestem za Zachodem, a nie Wschodem; nie podważam członkostwa w UE. Jestem po stronie Ukrainy w wojnie z Rosją” – napisano.
Premier @DonaldTusk dzisiaj w #Warszawa ⤵️
Rok 2026 to rok zawieszenia broni
1. Nie atakuj polskich służb i wojska
2. Nie powtarzaj rosyjskiej propagandy
3. Koniec z wetami i sabotażem legislacyjnym
4. Jestem za zachodem, a nie wschodem. Nie podważam członkostwa… pic.twitter.com/ZJ0WhREtfi— Kancelaria Premiera (@PremierRP) November 19, 2025
„Te zasady w ustach Koalicji Obywatelskiej są śmieszne” – zauważa prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wskazuje, że Donald Tusk i jego partia skłóca społeczeństwo, a opozycję prześladuje.
– Przecież całe rządy Donalda Tuska, począwszy już od kampanii wyborczej 2005 roku, to jest nieustanny ciąg manipulacji, prowokacji, obrażania – zaznaczył prezes PiS.
Postulat „nie atakuj polskich służb” ma się nijak do zdarzeń na granicy polsko-białoruskiej, kiedy ówczesna opozycja i politycy KO atakowali funkcjonariuszy, m.in. nagrywali ich i pokazywali w mediach społecznościowych.
Parlamentarzystki Urszula Zielińska i Klaudia Jachira pozwały policjanta, który nie wpuścił ich do nadgranicznej strefy zamkniętej. Po pół roku od zmiany władzy funkcjonariusz usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień.
– Bardzo się cieszę, niezmiernie się cieszę z tego, że wreszcie prokuratura działa niezależnie – skomentowała ten wyrok Klaudia Jachira, poseł PO.
W zasadach premiera jest też sugestia, jakoby opozycja powielała rosyjską propagandę. Według posła PiS Andrzeja Śliwki to kolejny absurd.
– Przypomnę chociażby pana ministra Bosackiego, który w ONZ pokazywał zdjęcia, które później były wykorzystywane przez rosyjską propagandę – mówił.
W 2020 roku, czyli kilka lat po aneksji Krymu przez Rosję – a w trakcie krwawych działań m.in. w Donbasie – Radosław Sikorski, ówczesny europoseł, w taki sposób wypowiadał się o Rosji:
– Rosja nie jest naszym wrogiem. Jest uporczywym rywalem geopolitycznym. Ale Putin to nie Stalin. Prezydent Putin, jeśli morduje, to detalicznie – powiedział Radosław Sikorski.
Z sugestii premiera dowiadujemy się, że nie wolno krytykować działań ukraińskich władz, m.in. umowy handlowej z UE. Dla posła Konfederacji Krzysztofa Mulawy to etykietowanie przeciwników politycznych.
– Nie jestem osobą o antyukraińskich poglądach, ani antyholenderskich poglądach, jestem osobą o polskich poglądach, propolskich poglądach – zaznaczył polityk Konfederacji.
Jedna z opublikowanych przez rząd zasad wprost odnosi się do prezydenta Karola Nawrockiego. Premier radzi szefowi państwa, by zakończył wetowanie ustaw. Tymczasem prezydent podpisał ich ponad 70, a zawetował kilkanaście. Jak analizuje politolog Andrzej Skiba, postulaty premiera pod względem werbalnym są słuszne, ale powody ich ogłoszenia są propagandowe.
– Jedną z ważniejszych rzeczy jest, po pierwsze, kwestia wiarygodności tych, którzy proponują pewne postulaty, a po drugie kwestia tego, czy rzeczywiście chcą oni dążyć do kompromisu, czy chcą też narzucić pewną narrację – mówił politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.
Według najnowszych sondaży premierowi Donaldowi Tuskowi nie ufa aż 51 proc. Polaków. Największym zaufaniem cieszy się prezydent Karol Nawrocki.
TV Trwam News



