Ratownicy medyczni pielgrzymowali na Jasną Górę
Do Królowej Polski pielgrzymowali dziś wszyscy ci, którzy współtworzą system Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Na co dzień ratują życie.
– Oko w oko spotykają się z ludzkim cierpieniem, z ludzkim dramatem – mówił ks. Damian Łabuz, kapelan Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach.
Nierzadko są świadkami cudu.
– Były cuda wśród pracowników, którzy mieli nie żyć, a wyzdrowieli – wspominał Łukasz Pach, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Ratownicy medyczni, pielęgniarki, lekarze, personel administracyjny, techniczny, pomocniczy; wszyscy, którzy tworzą system Państwowego Ratownictwa Medycznego, pielgrzymowali dziś na Jasną Górę.
– Dziękujemy Matce Bożej, że możemy raz w roku tutaj się spotkać – mówił Rafał Kijanka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.
Pielgrzymka ma charakter ogólnopolski. Odbyła się po raz piąty. Łukasz Pach, jej inicjator i dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, tłumaczy, że w karetce musi być miejsce dla Opatrzności.
– Kiedy zostałem dyrektorem w 2020 r., to nikt nie wierzył, że ta pielgrzymka wyjdzie, a dzisiaj – jak możemy zauważyć – gromadzi wiele ludzi, którzy przyjeżdżają dziękować, ale również prosić: o zdrowie, o błogosławieństwo Boże – podkreślił Łukasz Pach.
W trakcie Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej do pielgrzymujących zwrócił się ks. abp Andrzej Przybylski. Metropolita katowicki dał im za wzór Maryję. Pokazywał, że Jej życie było spalaniem się dla drugich.
– Biegnie z pośpiechem przez góry na pomoc do świętej kuzynki, ale będzie się spalać dla swojego Syna Jezusa, dla ludzi, spala się dzisiaj dla Kościoła, płonie dla nas – wskazał ks. abp Andrzej Przybylski.
Ks. abp zachęcał ratowników, pielęgniarki, lekarzy, wszystkich pielgrzymujących, by nie bali się spalać, jadąc na ratunek. Jak wskazał, nigdy się nie wypalą, jeśli w ich życiu będzie Bóg.
TV Trwam News



